Trefne jedzenie

Gdy mówiłem, że przeprowadza się do Izraela, jedno z pytań, które często padało dotyczyło mojej potencjalnej nowej diety. Diety koszernej.

Odnoszę wrażenie, że wielu i wiele z Was myśląc o diecie koszernej ma przed oczami ubogie w smak potrawy o ograniczonej ilości składników, a to wszystko przygotowywane w kuchni z dwoma zlewami, dwoma kompletami garnków i sztućców. A, i jeszcze do tego bestialsko zabijane zwierzęta.

Postanowiłem więc, że postaram się rozwiać wątpliwości co do ubogości diety koszernej i wielkości kuchni.

Skąd w ogóle pochodzi pojęcie koszerności jedzenia? Tym, czym zajmę się w tym wpisie, jest konkretniej kashrut, czyli zbiór zasad dotyczących diety. To właśnie kashrut definiuje co jest koszerne (hebr. כשר, kaszer), a co jest trefne (hebr. טרייף, trejf). Wszystko oczywiście ma swoje źródła w Torze i Talmudzie, czyli niejako komentarzu do oryginalnych ksiąg. Główne zasady zawarte są w Księdze Powtórzonego Prawa 14 i Księgi Kapłańskiej 11 i, uwierzcie lub nie, niewiele się one zmieniły do dnia dzisiejszego.

Ale o czym w ogóle mówimy? O jakich zasadach? Otóż Tora definiuje, jakie pokarmy są dozwolone i wbrew pozorom wieprzowina nie jest jedynym zakazanym rodzajem mięsa.

Będziecie jedli każde zwierzę czworonożne, które ma rozdzielone kopyta, to jest racice, i które przeżuwa.  Ale [następujących zwierząt], mających rozdzielone kopyto i przeżuwających nie będziecie jedli: wielbłąd, ponieważ przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta – będzie dla was nieczysty;  świstak, ponieważ przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta – będzie dla was nieczysty;  zając, ponieważ przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta – będzie dla was nieczysty;  wieprz, ponieważ ma rozdzielone kopyto, ale nie przeżuwa – będzie dla was nieczysty.  Nie będziecie jedli ich mięsa ani dotykali ich padliny – są one dla was nieczyste.

Księga Kapłańska 11, 3-8

Jak widać, na równi z wieprzowiną stoi także między innymi konina czy mięso królika czy zająca. Dalej możemy przeczytać o owocach morza. Ten fragment niestety nie jest moim ulubionym, bo ile bez bekonu można dać radę, to krewetki…

Będziecie jedli następujące istoty wodne: wszystkie istoty wodne, w morzach i rzekach, które mają płetwy i łuski, będziecie jedli.  Ale każda istota wodna, która nie ma płetw albo łusek w morzach i rzekach spośród wszystkiego, co się roi w wodzie, i spośród wszystkich zwierząt wodnych, będzie dla was obrzydliwością.  Będą one dla was obrzydliwością, nie jedzcie ich mięsa i brzydźcie się ich padliną.  Wszystkie istoty wodne, które nie mają płetw albo łusek, będą dla was obrzydliwością.

Księga Kapłańska 11, 9-12

Nie będę zanudzał kolejnymi cytatami co wolno, a czego nie. Skrócę tylko, że kolejne wersy wymieniają drapieżne ptactwo jako zakazane (pewnie dlatego, że mogłoby się ono żywić trefnymi owadami i gryzoniami). Warto też wspomnieć o, dość oczywistym w czasach obecnych, zakazie jedzenia padliny. Wbrew pozorom, celem spisania tych praw było nie tyle ideologiczne ograniczenie wolności, co faktyczna troska o zdrowie ludzi. Pamiętajmy, że mówimy o prawach spisanych kilka tysięcy lat temu, kiedy to metody obróbki żywności były ograniczone.

Wspominając o obróbce żywności muszę chociaż napomknąć o uboju rytualnym, który niedawno był gorącym tematem w polskiej polityce. O co chodzi? W skrócie, kaszrut określa nie tylko jakie zwierzę może być zabite, ale także w jaki sposób należy tego dokonać. Szechita (hebr. שחיטה, szehita), czyli ubój rytualny może być wykonywany tylko przez wykwalifikowanych szojchetów, którzy wiedzą jak jednym cięciem szechickiego noża zabić zwierzę jednocześnie dostarczając im jak najmniej bólu. Zgodnie z kaszrutem, zwierzę nie może być wcześniej ogłuszone, ale przy właściwym cięciu, zwierzę w ciągu sekund traci przytomność i umiera. W obecnych czasach ubojnie wypracowały bardziej „humanitarne” metody uboju zwierząt, stąd też kontrowersje jakie ubój rytualny wywołuje. Należy jednak zwrócić uwagę, że odnosząc tradycyjna metodę do czasów, w których jej zasady zostały uformowane, to widoczna jest niejako troska o zwierzę. Wystarczy tych drastycznych rzeczy, wracamy do koszerności…

Jak widzicie, do tego miejsca, wszystko jest w miarę ok. Ot, kilka zabronionych składników, które nie powinny znaleźć się na żydowskim stole. Jest jednak jedno zdanie w Księdze Powtórzonego Prawa, które lekko komplikuje sprawę.

Nie będziesz gotował koźlęcia w mleku jego matki.

Księga Powtórzonego Prawa 14, 21

To jedno zdanie implikuje zakaz łączenia produktów mięsnych z produktami mlecznymi. Stąd też występowanie w konserwatywnych domach wspomnianych wcześniej dwukomorowych zlewów, dwóch kompletów sztućców i naczyń – jednego do nabiału i drugiego do mięs. Jakby się zastanowić, to wbrew pozorom ma to sens; od dawna mówi się, ze w każdej kuchni powinno się mieć osobne deski do krojenia różnych pokarmów. Ale oczywiście nie aż do takiego stopnia jak w ortodoksyjnym judaizmie.

Koszerny McDonalds w centrum handlowym w Rehowocie

Koszerny McDonalds w centrum handlowym w Rehowocie

Na stole nie znajdziemy więc dań, w których mięso łączy się z nabiałem. Może się jednak zdarzyć, że na jednym stole będą stały z jednej strony danie mięsne, a z drugiej danie wegetariańskie z dodatkiem nabiału. Co wtedy? Cóż, wtedy stoimy przed dylematem podobnym do imprezowego „na imprezie idziemy w piwo i wino czy wódkę” – musimy wybierać, mięso czy nabiał. Jeśli chciałoby się zmienić „kategorię” spożywanych posiłków należy odczekać odpowiedni czas; w zależności od tego jak bardzo dana osoba jest konserwatywna, może to być jedna godzina, może to być kilka godzin, a nawet cała doba. Swoją drogą, ta zasada skutkuje tym, że w Izraelu można znaleźć dwa rodzaje restauracji McDonald’s – koszerne i niekoszerne, w których można kupić cheeseburgera.

Ale koszerny McDonald’s to nie jedyny przykład wpływu zasad religijnych na punkty usługowe. Właściwie każda restauracja, kawiarnia, bar, jakiekolwiek miejsce serwujące jedzenie powinno mieć stosowny certyfikat, który będzie potwierdzeniem przestrzegania zasad koszerności przez dany lokal. Czasami taki certyfikat będzie wywieszony w widocznym miejscu, a czasami jest on okazywany na życzenie klienta. Organem orzekającym o koszerności danego miejsca jest rabin bądź specjalna organizacja zajmująca się badaniem koszerności miejsc. Co ciekawe, pojęcie koszerności niekoniecznie musi się ograniczać wyłącznie do pożywienia. Właściwie na wszystko można znaleźć „haka”. Na przykład w postaci naruszenia praw Szabatu, czyli produkcji w sobotę. W ostatnich kilku latach przez Izrael przetoczyła się dyskusja dotycząca koszerności… elektryczności. Ale o tym może w osobnym wpisie.

Zbliżając się ku końcowi… podkreślałem cały czas podział na nabiał i mięso. A co z resztą? Pozostałe produkty,w zdecydowanej większości, należą do tzw. produktów parwe, czyli takich, które można łączyć bez najmniejszych problemów z nabiałem czy mięsem. Należy jednak pamiętać, że przy każdym produkcie parwe trzeba się upewnić, że na pewno nie zawierają niczego zakazanego, np. że w warzywach nie ma żadnych insektów. Według wykładni niektórych rabinów należy jednak unikać łączenia mięs z rybami, a jak już przy jednym posiłku trafią się dania rybne i mięsne, to należy oddzielić ich spożycie gryzem czegoś parwe i łykiem jakiegoś napoju.

Podsumowując, dieta koszerna nie różni się specjalnie od „zwykłej” diety, zwłaszcza gdy gotuje się samemu. Oczywiście, na tradycyjnym stole nie znajdziemy spaghetti bolognese posypanego obficie parmezanem (nie wspomnę o carbonarze z boczkiem) czy mięs w śmietanowych sosach, ale właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zrobić takie danie samemu – składniki są powszechnie dostępne (no ok, z wyjątkiem boczku). Większość restauracji i kawiarni spełnia koszerne wymagania, ale coraz częściej można spotkać restauracje (niestety głównie z tych droższych), które nie mają problemów z serwowaniem „trefnego” jedzenia. Wśród znajomych nie mam tutaj chyba nikogo, kto ma w kuchni dwa zlewy i dwa zestawy naczyń. Mam nawet znajomą, Żydówkę, która pałą podobną miłością do boczku jak ja.

Post napisany, mogę zabrać się za robienie kolacji. Niekoszernej.

M.

Lajkujcie na Facebooku, śledźcie na Instagramie.

Reklamy

9 uwag do wpisu “Trefne jedzenie

  1. Pingback: Kuchnia izraelska czyli… | Izrael od kuchni

  2. Pingback: Wielkie porządki i zła mąka, czyli prawie jak Wielkanoc | Izrael od kuchni

  3. Pingback: Przepis na: Krem z opalanego bakłażana | Izrael od kuchni

  4. Pingback: Święto serników | Izrael od kuchni

  5. Pingback: Czy w XXI wieku Żyd ma pieniążek? Czy ma 5 szekli? | Izrael od kuchni

  6. Pingback: Filmowo o życiu, śmierci i rozwodzie | Izrael od kuchni

  7. Pingback: Świętowanie w cieniu suk(k)i | Izrael od kuchni

  8. Pingback: Tel Awiw raz! Artystycznie i architektonicznie. | Izrael od kuchni

  9. Pingback: Izrael od kuchni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s