Jeszcze jeden głos po wyborach

Jeszcze jeden powyborczy post z jeszcze jedną opinią, którą dostałem dopiero dzisiaj. Właściwie to jest to rozwinięcie wypowiedzi Adi, która otarła łzy. Myślałem, że jej pierwszy komentarz będzie wystarczający, ale to co od niej dostałem dzisiaj jest na tyle emocjonalne, że postanowiłem to jeszcze dopisać. Także jako wyraźny kontrast do innych opinii. 

On 17th of March 2015 I voted, I traveled and enjoyed my day off, I had hope.

We walked around and really saw the people around us smiling in expectation to the change we were making that day.

But by 10:01pm it all went away….

In one word, despair!

If I had no belief of the revolution, I guess it would have hurt less,

But no. I had tons of hope bubbling in my stomach..

So now we need to pick up the pieces, maybe give ourselves 5 minutes of gloominess and another 2 to be mad at the ‘others’ that actually vote for HIM

But that is all we have, because the reality is- nothing has changed, nothing will change, the existence here will stay hard and expensive…

And now I have to go back to work, to try to make enough money to live in ISRAEL, my country. Go back to the reality that my child will have to go to a school class filled with 40 children.

Right now, I cannot see any good future for him in the distance.

Maybe in a few days I will be back to normal, but for now- I am blue as the Mediterranean Sea.

17go marca 2015 roku zagłosowałam, pojeździłam po mieście i cieszyłam się dniem wolnym. Byłam pełna nadziei. Chodziłyśmy po mieście i widziałyśmy ludzi uśmiechających się z powodu zmiany, za którą zagłosowali. Ale o 22:01 czar prysł. Jednym słowem – rozpacz!

Gdybym nie wierzyła w nadchodzącą rewolucję, z pewnością bolałoby to mniej. Ale nie! Miałam mnóstwo nadziei!

Ale cóż, musimy się jakoś pozbierać. Przez 5 minut będziemy przygnębieni, kolejne 2 minuty będziemy wściekli na tych, którzy zagłosowali na NIEGO. To wszystko, co mamy, bo prawda jest taka, że nic się nie zmieniło i nic się nie zmieni, życie tutaj nadal będzie trudne i drogie.

Wrócę do pracy, żeby spróbować mieć wystarczająco pieniędzy na życie w IZRAELU, moim kraju. Wrócę do rzeczywistości, w której moje dziecko będzie chodziło do szkoły z 40 inny dziećmi w klasie. Nie widzę teraz przyszłości dla niego. 

Może za kilka dni wszystko wróci do normy, ale póki co pozostaje mi melancholia. 

Adi, 36 lat

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s