Elvis na radarze

Po kilku dniach w Polsce, myślałem że Izrael przywita mnie jak zwykle słońcem i ciepłem. Choć jeszcze kilka dni temu tutaj było nawet i 30 stopni, to od piątku było chłodno (nie „20 stopni chłodno” tylko „naprawdę chłodno”) i właściwie ciągle padał deszcz. No nic, mówi się trudno. Na całe szczęście w sobotnie popołudnie deszcz na chwilę ustał i trochę się rozpogodziło. Skorzystaliśmy z tej chwili i pojechaliśmy rozprostować kości „za miastem”.

Pozostałości Wojny Sześciodniowej na Górze Adar

Pozostałości Wojny Sześciodniowej na Górze Adar

Zajechaliśmy do miejscowości Har Adar – Góra Adar. Ta niewielka osada (osada, bo mieszka tam koło 4000 osób) znajduje się około 15 kilometrów na zachód od Jerozolimy i to właśnie ze względu na lokalizację i ukształtowanie terenu stała się ważnym miejscem na militarnej mapie Izraela w pierwszych latach istnienia państwa. A nawet i wcześniej. Za czasów Protektoratu Brytyjskiego miejsce to nazywało się Wzgórzem Radarowym (hebr. גִּבְעַת הָרָדָאר, Giv’at HaRadar) ze względu na znajdującą się na jego szczycie infrastrukturę radaru przeciwlotniczego, który służył do obrony Jerozolimy.

Cmentarzysko pojazdów na Górze Adar

Cmentarzysko pojazdów na Górze Adar

Na kilka dni przed zakończeniem panowania Brytyjczyków w Palestynie i utworzeniem Izraela, 10go maja 1948 roku Brytyjczycy przekazali panowanie nad wzgórzem Legionowi Arabskiemu. 5 dni później rozpoczęła się I wojna izraelsko-arabska, przez Izraelczyków nazywana również wojną o niepodległość. Ze względu na strategiczne położenie, Izraelczycy już od samego początku próbowali odbić wzgórze. Brygadzie Harel będącej częścią Palmachu udało się to na ledwie kilka dni jeszcze w maju 1948 roku, po czym Giv’at HaRadat wróciło w ręce wojsk arabskich. Na długie 19 lat – dopiero w czasie Wojny Sześciodniowej udało się przejąć na stałe kontrolę nad tym wzniesieniem. Według niektórych źródeł, prób odbicia posterunku przez oddziały izraelskie było ponad 20!

Pomnik - Platforma widokowa, ku chwale Brygady Harel

Pomnik – Platforma widokowa, ku chwale Brygady Harel

Aby upamiętnić żołnierzy brygady Harel poległych przy próbach odbicia wzgórza, na szczycie zbudowano monument będący jednocześnie punktem widokowym. Nim jednak wejdzie się na jego szczyt (no dobra, 16 metrów wysokości to nie taki od razu szczyt), po drodze mija się czołgi, które brały udział w ostatecznym odbiciu z rąk nieprzyjaciela, a także częściowo zniszczone bądź zamknięte bunkry zbudowane przez Brytyjczyków i Jordańczyków. Platforma widokowa pozwala na podziwianie panoramy okolicy – widać z niej oczywiście Jerozolimę i charakterystyczne przęsło mostu linowego.

IMG_20150411_131819

Widok z punktu widokowego. W tle Jerozolima.

W drodze powrotnej trochę zbłądziliśmy, ale miejscowi bardzo szybko nas skierowali we właściwą stronę.

Pojedziecie tutaj w prawo, na krzyżówce w lewo, potem jeszcze raz w prawo i będziecie przy Elvisie.

Król jest jeden

Król jest jeden

Przy Elvisie? I w jaki sposób jakiś Elvis ma być odpowiedzią na pytanie jak dojechać do Tel Awiwu? Otóż na jednym ze zjazdów z głównej drogi łączącej Jerozolimę z Tel Awiwem, znajduje się The Elvis Inn. Niekoniecznie jest to motel, jedynie restauracja przyklejona do stacji benzynowej. Ale jak nietrudno się domyślić, nie byle jaka restauracja.

Lokal utrzymany w klimatach amerykańskiej knajpy lat 50 minionego stulecia to izraelski hołd złożony królowi rocka. Gdyby jednak sama nazwa i stylistyka wnętrza były niewystarczające, to o Elvisie przypominają dwa pomniki przed wejściem (gdy zajechaliśmy, pod jednym z nich fotografowała się wycieczka niemieckich emerytów) oraz wszelkiego rodzaj memorabilia… niekoniecznie po samym Elvisie, bo ten nigdy nie postawił nawet nogi w Izraelu (a ponoć był nawet Żydem).

Jak ktoś ma tylko chwilę, to może zaopatrzyć się w kubek albo breloczek z Elvisem. A jeśli ma więcej czasu niż my (ok, my nawet kubka nie kupiliśmy), to może zjeść obiad (kuchnia serwuje bliskowschodnio-amerykański fusion). Oczywiście w towarzystwie Elvisa, którego posąg zasiada przy jednym ze stolików. Ciekawe czy trzeba robić rezerwacje na ten jedne stolik… Normalnie pewnie nie, ale na 8go stycznia z pewnością – w dzień urodzin Elvisa odbywa się zjazd sobowtórów króla. Pytanie czy skupiają się na jego późniejszych latach, czy może tak jak Joseph Hall na jego początkach. Może zdecyduję się o tym przekonać w przyszłym roku…


Jak już pewnie zauważyliście na górnej belce, poza przepisami (gdzie póki co jest tylko hummus) pojawiła się zakładka „Mój Izrael”. Ta notka jest pierwszą, która się tam pojawi. Spróbuję stworzyć tam coś na kształt przewodnika po moich ulubionych miejscach, czy też miejscach, które wydają mi się być interesujące i ciekawe (lub są ciekawostkami – jak np wspomniany wyżej The Elvis Inn.). Mam nadzieję, że już niedługo pojawi się tam więcej notek. Muszę się zmobilizować do systematycznego pisania.

A na koniec mapka z zaznaczonymi Har Adar i The Elvis Inn.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s