Przepis na: Krem z opalanego bakłażana

Jeśli ktoś chciałby spędzić dzisiejszy wieczór w Izraelu na kolacji „na mieście”, to się srogo zawiedzie. Punkt 19 restauracje, bary, kawiarnie itp zostaną zamknięte w związku z jutrzejszym „świętem” (napisałem w nawiasie, bo jutro nie ma czego świętować, ale sam dzień jest bardzo wyjątkowy i celebrowany). Dlatego też dzisiaj postawiłem na gotowanie w domu.

Jeśli lubicie bakłażany równie bardzo jak miejscowi (choć nie wszyscy, czego najlepszy przykład mam w domu), to powinna Wam zasmakować zupa krem z opalanych bakłażanów. Gęsta, sycąca, kremowa, aromatyczna. Spokojnie może zastąpić kolację. A do tego jest wege i koszerna.

IMG_20150415_151534

Potrzebujemy (na 4 spore porcje):

  • 2 duże lub 5 mniejszych bakłażanów (trochę ponad kilogram powinno być)
  • 1 cebula pokrojona na plasterki
  • 2-3 pomidory
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 1/2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżka nasion kuminu
  • 2 1/2 łyżeczki cukru
  • kilka listków bazylii
  • sól, pieprz
  • sok z połowy cytryny
  • olej do smażenia
  • 450 ml wody i 450ml bulionu warzywnego (ja korzystam z samorobnej kostki rosołowej – dodałem łyżkę „kostki” i około litr wody)
  • 100-150g ptitim – izraelskiego kuskusu*

* w Polsce nie udało mi się nigdzie znaleźć ptitim jako takiego, ale w większych supermarketach można znaleźć bardzo drobny makaron w kształcie ziarenek ryżu albo małych ziarenek.

  1. Połowę bakłażanów musimy opalić – najlepiej nad ogniem kuchenki gazowej. Odpalamy palnik i kładziemy na nim bakłażana, na około 15 minut, obracając co kilka chwil. Można też nakłuć bakłażana nożem i włożyć do piekarnika na najwyższą moc termoobiegu i trzymać tam przez około godzinę.
  2. W dużym garnku nagrzewamy olej (100-150ml, bakłażan go mocno chłonie) i wrzucamy bakłażana pokrojonego w 1,5cm kostkę. Smażymy przez jakieś 15 minut aż będzie zrumieniony. Łyżką cedzakową zdejmujemy bakłażana, przekładamy do sitka i solimy. Puści wtedy trochę oleju, który pochłonął.
  3. W garnku powinna nam zostać odrobina oleju. Wrzucamy na niego pokrojoną cebulę i rozgnieciony w moździerzu kumin. Smażymy 5-7 minut. Dodajemy przecier pomidorowy i smażymy kolejną minutę.
  4. Dodajemy pokrojone w kostkę pomidory, cukier, przeciśnięty przez praskę czosnek, cukier, sok z cytryny, trochę soli i pieprzu oraz wodę i bulion. Gotujemy przez jakieś 15 minut na niewielkim ogniu.
  5. W osobnym garnku gotujemy ptitim/makaron. Minutę-dwie krócej niż napisane na opakowaniu (będzie dochodził w zupie). Odsączamy.
  6. Do zupy dodajemy miąższ z opalonych bakłażanów i jakąś połowę z usmażonych bakłażanów i wszystko blendujemy na gładki krem – można stojącym blenderem, można przelać do miksera. Trzeba tylko pamiętać, żeby zmiksowaną zupę przelać z powrotem do garnka.
  7. Do zmiksowanego kremu dodajemy ugotowany ptitim/makaron, pokrojoną bazylię i doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
  8. Podajemy udekorowaną pozostałym usmażonym bakłażanem, bazylią. Można skropić jeszcze na koniec cytryną.

Ja jestem ciekaw, czy uda się mojego Izraelczyka przekonać do bakłażana w takiej formie. Nawet jak nie, to sam zjem cały garnek ze smakiem. Smacznego!

IMG_20150415_161647

Przepis to zmodyfikowana przeze mnie wersja podobnej zupy z książki „Jerozolima” Yotama Ottolenghiego i Samiego Tamimi.

A w jutrzejszej notce wyjaśnię dlaczego dzisiaj nie jada się na mieście.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Przepis na: Krem z opalanego bakłażana

  1. Pingback: Shoah | Izrael od kuchni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s