Jerozolima skąpana w świetle

Dzisiejszą krótką notką odejdę od tematyki ostatnich dwóch wpisów.

Na chwilę wrócimy do Jerozolimy – miasta, o którym już pisałem wcześniej. Miasta, które mnie urzekło i oczarowało. Miasta, które mimo swojego mistycyzmu i mocnego powiązania z religijnością potrafi jednak zabłysnąć.  A wszystko za sprawą dorocznego trwającego tygodnia Festiwalu Świateł w Jerozolimie – Festival of Lights in Jerusalem – który w tym roku odbył się między 3 a 11 czerwca.

Czytaj dalej

Czy Warszawa maszeruje jak Tel Awiw?

The best thing about Tel Aviv is that you don’t need to really have gay bars and gay places because everything is gay friendly.

Najlepsze w Tel Awiwie jest to, że tutaj tak naprawdę nie potrzeba gejjowskich barów czy w ogóle gejowskich miejsc, ponieważ wszystkie miejsca są po prostu gay-friendly.

Saar Pelles, wyoutowany izraelski prezenter i producent telewizyjny, aktywista na rzecz LGBT

11390095_10152775553886876_7640143020705745029_n

Panorama Tel Awiwu z tęczowym Urzędem Miasta; autor nieznany

Czytaj dalej

Nie biało-niebieska, a tęczowa Gwiazda Dawida

Tel Awiw już od kilku dni przygotowuje się do jednej z największych (jeśli nie największej) imprezy organizowanej na świeżym powietrzu. Główne ulice i bulwary udekorowane są flagami, podobnie jak wiele restauracji, barów, punktów usługowych czy po prostu prywatnych mieszkań. Wszystko po to, aby wesoły tłum ponad 100 000 osób mógł się dobrze bawić w najbliższy piątek na głównej części imprezy, ale także na wszelkich dodatkowych atrakcjach, imprezach i festiwalach.

Tą wielką imprezą, na którą ściągają ludzie z całego świata i która gromadzi na ulicach tłumy jest Tel Aviv Gay Pride, na znak której całe miasto wygląda niczym jedna wielka tęczowa flaga. Ale jak to w ogóle możliwe w takim kraju jak Izrael?!

Ulice Tel Awiwu udekorowane tęczowymi flagami

Ulice Tel Awiwu udekorowane tęczowymi flagami

Czytaj dalej

Promocje i kredyty po izraelsku, czyli niewiarygodne ale prawdziwe część 2

Jest Jak zaczynałem pisać była godzina 19, a z nieba nadal leje się żar, mimo że słońce już chyli się ku zachodowi. Nadal jest w okolicach 40 stopni, a przy takiej pogodzie nie ma się ochoty na cokolwiek. Żeby jednak się przyzwyczajać do takiego stanu rzeczy (miesiące letnie nadciągają, a wtedy to będzie standard) zabieram się za kolejną notkę. A jej pisanie skończyłem tydzień później – jakoś mi nie po drodze było z blogiem. Trafił się do tego weekend za miastem i takie tam… ale skończyłem!

Poprzednia notka o tym, co Polaków może zaskoczyć w Izraelu spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem, dlatego dzisiaj kolejna część ze spostrzeżeniami moimi, Ani i Agaty. Tym razem wszystko będzie się kręciło wokół pieniędzy i handlu! I będzie bez zdjęć, sorry!

Czytaj dalej