Ortodoksyjny problem

ortodoksja
«bezwzględne wyznawanie jakiejś doktryny i rygorystyczne przestrzeganie wszystkich jej zasad, norm»
Synonimy: fundamentalizm, prawowierność

ortodoks
«człowiek ściśle przestrzegający zasad wyznawanej wiary, ideologii itp.»
Synonimy: prawowierny, fundamentalista

terroryzm
«działania pojedynczych osób lub grup usiłujących za pomocą aktów terrorystycznych wymusić na rządach państw określone ustępstwa»

Słownik Języka Polskiego PWN, sjp.pwn.pl

COEXIST, Piotr Młodożeniec

COEXIST, Piotr Młodożeniec

Do tej notki zmobilizowały mnie wydarzenia, które miały miejsce trochę ponad tydzień temu, a o których na Facebooku wspominałem kilkukrotnie na przestrzeni ostatnich dni.

W czwartek, 30go lipca, najpierw do mediów dotarła wiadomość o ataku nożownika podczas jerozolimskiej Gay Pride. W maszerujący tłum około pięciu tysięcy osób w pewnym momencie wszedł napastnik i zaczął na oślep ranić ludzi wokół siebie. Co uważniejsi czytelnicy pewnie pamiętają, że w notce o telawiwskiej paradzie wspomniałem o podobnym wypadku, który miał miejsce w 2005 roku. Tamto wydarzenie i tegoroczny atak łączy nie tylko forma ale także osoba napastnika – Yishai Shlissel za potrójne usiłowanie morderstwa w 2005 roku został skazany na 12 lat w więzieniu, które w 2007 zostało skrócone do 10 lat. Wyszedł z więzienia na początku lipca.

Wyrok, który usłyszy w tym roku będzie z pewnością surowszy. Nie tylko ze względu na recydywę, ale także z powodu zmiany klasyfikacji czynu. 16 letnia Shira Banki, jedna z ofiar Shlissela, zmarła w minioną niedzielę. Najprawdopodobniej więc Shlissel usłyszy zarzut morderstwa i pięciokrotnego usiłowania morderstwa. Od środy znajduje się na obserwacji psychiatrycznej, która ma stwierdzić czy był podczas ataku poczytalny. Sądząc po jego nielicznych wypowiedziach, a także pamiętając opinie psychiatrów sprzed dekady, można się spodziewać stwierdzenia, że Shlissel i tym razem był w pełni poczytalny podczas ataku. Pierwsza rozprawa wstępnie planowana była na miniony piątek, jednak teraz mówi się dopiero o tym tygodniu.

Kilka godzin po doniesieniach z Jerozolimy, opinią publiczną wstrząsnęła kolejna informacja. Tym razem z miejscowości Duma w okolicach Nablusu na Zachodnim Brzegu. Dwóch zamaskowanych napastników w środku nocy obrzuciło koktajlami Mołotowa domy zamieszkałe przez Palestyńczyków uprzednio dekorując zabudowania graffiti z napisami „Zemsta” czy „Cena” oraz gwiazdami Dawida. W wyniku pożaru zginęło półtoraroczne dziecko, a jego rodzice i czteroletni brat z poparzeniami i w stanie ciężkim trafili do szpitala. Update 08/08/2015: W wyniku rozległych poparzeń, w szpitalu zmarł również ojciec dziecka.

Już następnego dnia, Shin Bet (Służba Bezpieczeńśtwa Ogólnego, izraelskie służby specjalne) powiadomił o aresztowaniu 24 letniego Meira Ettingera, który prawdopodobnie zamieszany był w podpalenie w Dumie. Zatrzymania dokonano jednak w wyniku podejrzeń o zaangażowanie Ettingera w czerwcowe podpalenie Kościoła Rozmnożenia Chleba w Tabdze w północnym Izraelu. W pożarze na szczęście nikt nie zginął, ale sam budynek kościoła został poważnie uszkodzony.

Czerwcowe podpalenie spotkało się z potępieniem ze strony władz, ale dopiero wydarzenia z końca lipca wywołały dużo ostrzejszą reakcję rządu, a także samych obywateli. W sobotni wieczór na ulice wielu izraelskich miast wyszły wielotysięczne demonstracje (w samym Tel Awiwie zebrało się około dziesięciu tysięcy osób) potępiające ataki w Jerozolimie i Dumie, ale także protestujące przeciwko szerszemu zjawisku, które zostało nazwane wprost żydowskim terroryzmem. I określenia tego użyto nie tylko w tłumie, ale także padało z ust przemawiających ze sceny polityków. Co więcej, ataki spotkały się ze stanowczym sprzeciwem właściwie wszystkich partii politycznych, od prawa do lewa (choć im bliżej lewej strony tym głośniejszy i dosadniejszy był to sprzeciw), łącznie z ortodoksyjnym Szasem. Nie wspominając o bardziej prawicowym aniżeli lewicowym premierze Netanjahu, a nawet obecnym prezydencie Reuvenie Rivin czy byłym prezydencie Szymonie Peresie. Podczas demonstracji padło wiele słów, które przywoływałem już na Facebookowym profilu, ale powtórzę je również tutaj.

Nasz kraj ogarnął ogień, ogień przemocy, ogień nienawiści, ogień kłamliwych i przekręconych wierzeń. Ogień, który pozwala na przelewanie krwi w imię Tory, w imię prawa, w imię moralności, w imię miłości do kraju. (…) Demokratyczny i żydowski Izrael musi się dzisiaj przebudzić. Nie będziemy fanatykami, nie będziemy dręczycielami, nie będziemy krajem anarchii.
Reuven Rivin, prezydent Izraela

Stałem na tej scenie 6 lat temu, kilka dni po morderstwach w Barnoar (chodzi o atak na centrum społeczności LGBT w Tel Awiwie w 2009 roku, o którym wspominałem tutaj – przypis autora). Trudno mi uwierzyć, że znów stoimy na tej scenie i stawiamy czoła podobnemu fenomenowi. Zebraliśmy się dzisiaj walcząc o niepodległość, niepodległość Izraela od obłędu i szaleńców. To nie jest różnica zdań pomiędzy prawicą a lewicą. To głęboki konflikt pomiędzy tymi, którzy mają sumienie, a tymi którzy sumienia nie mają.
Szymon Peres, prezydent Izraela w latach 2007-2014

To co widzieliśmy w ostatnich dniach, zarówno atak na maszerujących w paradzie, jak i atak terroru i podpalenie domu w Dumie, może być nazwane po imieniu – to żydowski terroryzm, żydowskie ISIS.
Zehava Galon, przewodnicząca lewicowej partii Meretz

No właśnie… żydowski terroryzm. W ciągu minionego tygodnia media odmieniały to stwierdzenie przez wszelkie możliwe przypadki. Trafiłem nawet na, moim zdaniem, dość idiotyczny artykuł w NaTemat o żydowskim terroryzmie, który odpowiada za więcej ataków w USA niż terroryzm islamski (odpowiednio 7% i 6%… zastanawia mnie pozostałe 87% ataków… ateiści, geje, buddyści?). Wydaje mi się, że takie przedstawienie tematu jak w przywołanym artykule, może tylko trafić na podatny grunt w kraju, w którym antysemityzm nadal jest żywy. „Ach, żydowski terroryzm, wiedziałem, że te żydki to złe są!”. Należy podkreślić jedną rzecz – tak samo jak w przypadku aktów terroryzmu dokonywanych przez islamskich ekstremistów, żydowski terroryzm to tak właściwie terroryzm żydowskich ortodoksów lub wręcz ultra-ortodoksów.

Ultra-ortodoksyjnych Żydów, haredim, jest w Izraelu około 750-800 tysięcy, co stanowi około 10% całej populacji. Domem dla co trzeciego ultra-ortodoksyjnego wyznawcy judaizmu jest jerozolimska dzielnica Mea Szearim, zwiedzając którą trzeba uważać aby przypadkiem nie złamać obowiązujących tam praw (zwłaszcza będąc kobietą, a o podwójnym uważaniu podczas szabatu nawet nie wspomnę). Dziesięcioprocentowy udział w populacji sugeruje, że jest to mniejszość, która dodatkowo nie jest specjalnie jednorodna; jest wiele odłamów i społeczności ultra-ortodoksyjnych, które różnią się od siebie pod wieloma aspektami, na przykład jeśli chodzi o podejście do samego Izraela jako kraju. Ultra skrajni ortodoksi bratają się z Iranem, gdyż uważają że istnienie państwa Izrael jest bluźnierstwem. Tym co jednak łączy wszystkich ortodoksów jest bardzo dokładne i wręcz dosłowne przestrzeganie praw wynikających z Pięciąksiągu Mojżeszowego.

Dla wielu turystów przyjeżdżających do Izraela, must-have jest zrobiona z mniejszego lub większego ukrycia fota ortodoksyjnego Żyda. Żeby w izraelskim upale miał na sobie kapelusz, spod którego wystają długie pejsy w kolorze równie długiej brody, która opada na białą koszulę, na którą narzucony jest czarny chałat (płaszcz). Dla Izraela, jako świeckiego państwa, i dla mniej religijnych Izraelczyków, ultra-ortodoksyjni Żydzi to jednak nie lada problem. Ta nieliczna grupa przede wszystkim kontroluje Naczelny Rabinat Izraela, który to ma wpływ na wiele spraw dotyczących dużo więcej osób niż tylko te 10% populacji. Takie chociażby małżeństwa regulowane są właśnie przez Rabinat – jeżeli ten uzna, że są wątpliwości co do „żydowskości” jednej ze stron, to nie uzna takiego małżeństwa, co w efekcie spowoduje że i władze państwowe go nie uznają. A sama para, żeby ich związek został uznany w kraju będzie musiała pobrać się zagranicą. (O ślubach w Izraelu przeczytacie więcej już niedługo) Decydowanie o wspomnianej „żydowskości” wpływa również na praktyczne stosowania „prawa do powrotu”, które pozwala każdemu Żydowi i każdej Żydówce na „powrót” do Ziemi Izraela. O ile oczywiście taka osoba udowodni, że jego czy jej matka (w Judaizmie wyznanie „dziedziczy” się po matce) była Żydówką, co do której nie ma wątpliwości.

Największym jednak problemem mogą być właśnie akty terroryzmu, za którymi stoją prawicowi, ultra-ortodoksyjni Żydzi. Wspomniane na początku tej notki przykłady – nożownika z jerozolimskich parad i podpalaczy z Dumy i Tagby – to tylko kilka z wielu, mniejszych i większych, prób brutalnego wskazania prawdziwej drogi. Na myśl przychodzą mi z tej okazji dwie rzeczy; pierwsza, niekoniecznie politycznie poprawna, to jedno słowo, którym określiłbym takie zachowanie – panoszenie się. Tak określiłbym zachowanie ortodoksyjnego Żyda, który oburzony wykrzykuje „Shabbat HaYom” („Dzisiaj szabat”) w twarz klientom centrum handlowego w Aszdodzie, które otwarte jest w soboty. Podobnie mógłbym nazwać rygorystyczne pilnowanie handlarzy na Mahane Yehuda w Jerozolimie, aby zamykali swoje kramy przed rozpoczęciem się szabatu, o czym pisał Marcin Gutowski w jednym z reportaży w książce „Święta ziemia. Opowieści z Izraela i Palestyny”. Panoszeniem jest też zmuszenie pasażerki publicznego autobusu do opuszczenia pojazdu, po tym jak skorzystała z ostatniego wolnego miejsca i usiadła obok ortodoksyjnego Żyda, o czym lokalne media pisały także w minionym tygodniu. Robi się poważniej, gdy w ruch idą kamienie ciskane w samochody, które w sobotę pojawią się na ulicach Mea Szearim albo dochodzi do rękoczynów z powodu niemoralnego ubioru czy zachowania.

Drugą myślą, która pojawia się w mej głowie jest nazwisko papieża polskiego katolicyzmu, katolika z krwi kości, świętszego od samego Jezusa, który z boskimi przykazaniami na ustach (a zwłaszcza z przykazaniem miłości) i ogniem piekielnym w oczach rzuca się do gardeł wszystkich myślących inaczej. Chodzi o Tomasza Terlikowskiego. Na nasze szczęście, Tomasz Terlikowski jest jeden, co nie czyni z niego nawet promila społeczeństwa. Do tego wydaje się, że mocny jest on co najwyżej w gębie (i piórze), przez co stanowi mniejsze zagrożenie dla społeczeństwa, aniżeli liczna grupa religijnych fanatyków.

Wracając jednak do samego terroryzmu… o ile ataki werbalne nie są specjalnie szkodliwe, to mocno prawicowe grupy dopuszczają się również dużo szkodliwszych ataków fizycznych, o których wspomniałem też powyżej. Poza ślepym atakowaniem, częściej biorą oni sobie za cel bardzo konkretne osoby czy obiekty – na przykład kilka lat temu podpalili jedyną w Jerozolimie szkołę podstawową, w której w jednej klasie uczyły się dzieci zarówno arabskie jak i żydowskie. Aktem żydowskiego terroryzmu było również zamordowanie premiera Icchaka Rabina w 1995 roku, którego dokonał Yigal Amir – prawicowy aktywista. Przede wszystkim są to jednak ataki skierowane w Palestyńczyków, zwłaszcza w okolicy żydowskich osiedli w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu.

Wiele z tych ataków określanych jest jako strategia „price tag” – strategia etykiet z ceną. Według (głównie) młodzieżowych bojówek, każdy taki atak to właśnie cena jaką Izrael ma zapłacić za swoje działania na rzecz Palestyńczyków, na rzecz mniejszości wyznaniowych czy też za decyzje, które stoją w opozycji do wartości wyznawanych przez ultra-ortodoksyjnych Żydów – na przykład decyzje o rozebraniu nielegalnych osiedli na terenach okupowanych. Początków ataków „price tag” można doszukiwać w sierpniu 2005 roku, kiedy to decyzją Ariela Szarona postanowiono wycofać wojsko ze Strefy Gazy i rozebrać żydowskie osiedla zbudowane na terenie Gazy. Niektóre z ataków przeprowadzone są również jako odwet za działania samych Palestyńczyków. Często jednak okazywało się, że rzekomy „atak Palestyńczyków na Żydówkę” był specjalnie spreparowany przez bojówkarzy, tylko po to aby mieć pretekst do ataku.

Ataków spod znaku „price tag” rocznie odnotowuje się kilkaset. Zarówno czerwcowe podpalenie kościoła w Tabdze jak i atak w Dumie są uznawane za takie. Władze palestyńskie jak i przedstawiciele lokalnych społeczności muzułmańskich i chrześcijańskich oraz społeczność międzynarodowa (głównie Stany Zjednoczone) potępiają wszystkie ataki i domagają się sprawiedliwości dla ich sprawców. Co więcej, słowa sprzeciwu płyną również z ust poważanych izraelskich rabinów. Oczywiście, znajdują się również czarne owce, które starają się tłumaczyć sprawców i ich motywy. Gdy jedni rabini przynoszą nowe egzemplarze Koranu do spalonych meczetów, kilku innych zostaje uznanych za współwinnych (z powodu pochwalania i wręcz podżegania) podpaleniom palestyńskich domostw (akurat ten rabin został zwolniony z aresztu z powodu braku dowodów). To trochę jak z polskim klerem, tylko proporcje odwrotne.

A wiecie co jest wyjątkowo interesujące? To, że niektórzy rabini potępiając ataki fundamentalistów odwołują się do tego, co dla tychże powinno być najważniejsze – do Tory.

Ojcowie nie poniosą śmierci za winy synów ani synowie za winy swych ojców. Każdy umrze za swój własny grzech.

Księga Powtórzonego Prawa 26:14

Fragment ten interpretuje się jako brak zgody na karanie jednych za czyny popełnione przez innych. W gruncie rzeczy, ataki odwetowe spod znaku „price tag” skierowane są w przedstawicieli społeczności, a nie w sprawców pierwotnych szkód (czy też „szkód”).

Problem ze sprawiedliwością pojawia się, gdy okazuje się że sprawcy większości ataków przed sądem reprezentowani są przez adwokatów z organizacji Honenu. Dzięki sprawnemu poruszaniu się w meandrach izraelskiego i amerykańskiego prawa, Honenu nie tylko korzysta z przywilejów podatkowych w kraju ale także, korzystając z kontrolowanej przez nich fundacji, może także szerokim strumieniem czerpać z USA (gdzie przecież mieszka ponad pół miliona ultra-ortodoksyjnych Żydów). Według danych samej organizacji, zgłasza się do nich po poradę prawną i wsparcie ponad 1000 osób rocznie, co wskazuje nie tylko ich produktywność, ale przede wszystkim pokazuje jak duża jest skala ataków przeprowadzanych przez osadników. Poza wsparciem w trakcie procesów, Honenu pomaga również finansowo rodzinom „niesłusznie” aresztowanych.

Przy takiej ilości ataków, które mają miejsce co roku, można się przyczepić, że do szerokiego sprzeciwu społeczeństwa doszło dopiero, gdy zaatakowano uczestników Gay Pride. Można to uznać za doskonały przykład działania pink-washingu, o którym wspominałem w jednym z wcześniejszych wpisów z okazji Miesiąca Dumy. Cóż… domyślam się, że gdyby tego feralnego dnia nie doszło do ataku osadników w Dumie, reakcja ludzi byłaby podobna. Możliwe jednak, że reakcja władz nie byłaby aż tak stanowcza. W tej kwestii można teraz tylko gdybać i cieszyć się (w nieszczęściu), że stało się, co się stało i miało taki wpływ na Izraelczyków. Oby to oburzenie miało jakieś wymierne efekty, w przeciwieństwie do społecznych protestów z 2011 roku.


Grafika, którą wybrałem do zilustrowania tego wpisu, to projekt polskiego artysty, Piotra Młodożeńca, stworzony w 2001 roku na konkurs organizowany przez jerozolimskie muzeum sztuki nowoczesnej  Museum on the seam. Ta wyjątkowo prosta w formie ale mocna w przekazie grafika stała się znakiem rozpoznawczym wystawy poświęconej koegzystencji. Niektórzy mogą kojarzyć ten symbol z jednej z tras koncertowych U2, które to wykorzystało pracę Młodożeńca bez jego zgody.

Reklamy

7 uwag do wpisu “Ortodoksyjny problem

  1. Pingback: Sto lat młodej parze! | Izrael od kuchni

  2. Pingback: (S)pokój w układzie 50/50. | Izrael od kuchni

  3. Pingback: Kilka słów o demokracji – wersja 2015 | Izrael od kuchni

  4. Pingback: Tel Awiw dwa! Do chodzenia i wydawania! | Izrael od kuchni

  5. Pingback: „Pamiętaj, aby dzień święty święcić” | Izrael od kuchni

  6. Pingback: Zamieszanie pod Ścianą Płaczu | Izrael od kuchni

  7. Pingback: Tymczasem w Izraelu – przegląd prasy | Izrael od kuchni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s