Yom Kippur. Dzień Pojednania.

Minęło dziesięć dni od początku nowego roku, przyszedł więc czas na jedno z najważniejszych świąt w judaizmie. Właściwie to chyba na najważniejsze. Jom Kippur. Dzień Pojednania. Dzień Przebaczenia. Szabat Szabatów.

Dzień tak bardzo różny od pozostałych.

Jom Kippur w Rechowocie

Jom Kippur w Rechowocie

Dzisiejszy dzień jest niepowtarzalny. Jest środek tygodnia, ale nikt nie idzie do pracy. Zamiast odgłosów porannych godzin szczytu, ryku silników i klaksonów przez okno dopływają głosy bawiących się na ulicy dzieci. Dosłownie na ulicy. Zamiast pędzących samochodów, środkiem ulic dzieciaki ścigają się na rowerach lawirując pomiędzy przechadzającymi się ludźmi. Wszystkie samochody, motory, skutery, nawet rowery elektryczne, ten jeden dzień spędzają na parkingach. Na ulicach są tłumy korzystające z wyjątkowo ciepłych dni. Ale nikt nie szuka schronienia w klimatyzowanych wnętrzach kawiarni i barów. Nikt też nie myśli o skorzystaniu z wolnego dnia i zrobieniu zaległych zakupów. To znaczy niektórzy może i myślą, ale tego jednego dnia na myśleniu się kończy. Wszystko jest zamknięte. I kiedy piszę wszystko, mam na myśli WSZYSTKO. To nie Boże Ciało czy Matki Boskiej Zielnej, kiedy w Polsce zawsze znajdzie się otwarty sklepik, kawiarnię czy wózek z watą cukrową. Nie. Zamknięte jest wszystko. Nie funkcjonuje komunikacja miejska i międzymiastowa (zarówno publiczna jak i prywatna, również taksówki i jeżdżące w szabat arabskie szeruty). Zamknięte są lotniska. Również międzynarodowy port Ben Guriona. Zarówno telewizja jak i radio nie nadają żadnych programów.

Wyobrażacie to sobie? Brzmi niesamowicie, prawda? I jest niesamowite.

Jom Kippur w Rechowocie

Jom Kippur w Rechowocie

A teraz do powyższej wizji dodajcie… ścisły post. Przez ponad 24 godziny – rozpoczynający się trochę przed zachodem słońca we wtorek i kończący się po zachodzie w środę. Ponad doba bez ani jednego kęsa i ani jednego łyka. Bardziej religijni (ale nie „bardzo religijni”) Żydzi, w Jom Kippur odmawiają sobie nie tylko jedzenia i picia, ale także kontaktu z technologią – telefonów, komputerów, telewizji. Ten dzień jest zarezerwowany dla osiągnięcia duchowego spokoju.

Nie bez powodu, to właśnie w Jom Kippur w 1973 roku wojska syryjskie i egipskie zaatakowały Izrael równocześnie od południa i północy. Syria i Egipt, wsparte w kolejnych dniach przez większość arabskich państw regionu (między innymi Irak, Jordanię, Arabię Saudyjską, Libię i Maroko), skorzystały ze słabości Izraela tego dnia – zarówno jeśli chodzi o fizyczne osłabienie samych obywateli, jak i o problemy czysto organizacyjne. O tym, że coś się dzieje ludzie informowali się chodząc po ulicach i krzycząc – ktoś, kto w końcu przemógł się i odebrał telefon informował tył, którzy stronili od technologii tego dnia.

Konflikt, nazwany później Wojną Jom Kippur, trwał 20 dni i zakończył się zawieszeniem broni wymuszonym na zaangażowanych stronach przez ONZ. Uznaje się, że zwycięską stroną tego konfliktu były osamotnione wojska Izraela, których straty, mimo że były znaczne (ponad 2500 ofiar), to jednak kilkukrotnie mniejsze niż wojsk arabskich.

Tak w skrócie, i dość pobieżnie, można opisać jak wygląda Jom Kippur. Jeden z najważniejszych dni w roku dla każdego Żyda, również tego, który na co dzień nie przejmuje się religijnymi nakazami i zakazami. Ale czym tak właściwie jest Jom Kippur?

Pamiętacie jak pisałem, że Rosz HaSzana rozpoczyna Groźne Dni, podczas których otwarte są trzy księgi, a imiona żyjących wędrują między jedną księgą a drugą? Zakładam, że pamiętacie. Jom Kippur to dzień kiedy księgi zostają zamknięte, a ludzki los przypieczętowany. Tego dnia synagogi zapełniają się nie tylko bardzo religijnymi Żydami ale także tymi, którym nie jest specjalnie po drodze z religią. W ciągu całego dnia odbywa się pięć spotkań modlitewnych (zazwyczaj dziennie są trzy modlitwy, cztery w szabat), w trakcie których uczestnicy zwyczajowo wyznają publicznie swoje winy, proszą o przebaczenie, ale także wspominają zmarłych i zniszczoną świątynię jerozolimską. Tłumy nie-turystów odwiedzają w tym czasie Ścianę Płaczu.

Praying.

A post shared by Matt (@matt_franckey) on

Co ciekawe, piątka przewija się tego dnia kilkukrotnie w tradycjach związanych z Jom Kippur. W Torze, słowo „dusza” pojawia się pięć razy w części poświęconej Jom Kippur. Dusza występuje także pod pięcioma różnymi określeniami. Poza tym, obowiązuje również pięć dodatkowych zakazów:

  • zakaz spożywania posiłków i napojów,
  • zakaz kąpieli,
  • zakaz noszenia skórzanego obuwia,
  • zakaz namaszczania ciała olejkami i perfumami
  • zakaz współżycia małżeńskiego (niemałżeńskie jest zakazane domyślnie).

Celem tych zakazów jest wprowadzenie człowieka w stan dyskomfortu, nie tylko fizycznego ale także duchowego. Stosując się do tych zakazów, człowiek ma w symboliczny sposób poczuć się jak Adam i Ewa, gdy opuszczali Eden, czuć pierwotny ból grzechów i żałować za nie. I wbrew pozorom nie chodzi o to, aby człowiek czuł się źle, żeby miał wyrzuty sumienia. Wręcz przeciwnie – chodzi o oczyszczenie. Stąd też symboliczna kąpiel w mykwie praktykowana przez ortodoksyjnych Żydów w dniu poprzedzającym Jom Kippur oraz ubieranie się w białe szaty (praktykowane przez Żydów aszkenazyjskich). Jom Kippur oczyszcza ciało i duszę. Aby grzechy zostały wybaczone konieczne są tylko trzy rzeczy – modlitwa, skrucha oraz jałmużna.

Niektórzy, aby „oszukać system” w dniu poprzedzającym Jom Kippur, odprawiają tradycyjny „kapparot„. Podczas tego rytuału własne winy przenosi się na żywego kurczaka, którym zatacza się kręgi nad głową głównego zainteresowanego. Następnie takiego koguta zabija się zgodnie z zasadami szlechity. Nie ma się co dziwić, że tradycja ta nie podoba się obrońcom praw zwierząt i jest coraz częściej zakazywana (na przykład w Tel Awiwie). W mniej kontrowersyjnym wariancie, kurczaka zastępuje się sakwą z pieniędzmi, które następnie przekazywane są na jałmużnę. Czyli jak nie obrońcy zwierząt, to podsycanie stereotypów o Żydzie z pieniążkiem. Na szczęście jest jeszcze jeden sposób na pozbycie się win – taszlich, czyli wyrzucenie ich do wody – rzeki, jeziora, morza. Co prawda jest to częściej praktykowane w pierwszych dniach po Nowym Roku, niemniej nadal prowadzi do oczyszczenia.

Dla goja, którym przecież jestem, Jom Kippur to jednak niepowtarzalna okazja do obserwowania Izraela w wydaniu, którego nie da się poznać będąc turystą (no chyba, że przyjedzie się w okolicy tego święta). Jest to coś, czego trudno doświadczyć w jakimkolwiek innym miejscu na świecie. Jeden dzień, w którym niezależnie od tego czy jest się ortodoksem, wierzącym-niepraktykującym, gojem czy turystą bierze się udział w czymś niezwykłym. Wrażenia naprawdę ciężko opisać słowami. Przyznam szczerze, że niesamowita jest ta narodowa solidarność, którą można również zaobserwować przy okazji syren w czasie Dnia Pamięci.

A tak na mniej poważnie – wiecie z czym mi się kojarzy, to jak wyglądają ulice Izraela w trakcie Jom Kippur? Z Walking Dead… Patrząc po komentarzach w social mediach – nie tylko ja mam takie skojarzenia. No ale przyznajcie, czy to nie wygląda podobnie?

Ayalon Highway, Ramat Gan

A post shared by Guy Frankovich (@guyfrankovich) on

Cóż, Rechowot to nie Tel Awiw, ale spacer po ulicach tego miasta jest równie magiczny i interesujący. Chyba zaraz pójdę się przejść kolejny raz.

Jom Kippur w Rechowocie

Jom Kippur w Rechowocie


Pamiętajcie, że jestem na Facebooku.
I na Instagramie też!

Reklamy

5 uwag do wpisu “Yom Kippur. Dzień Pojednania.

  1. Pingback: Świętowanie w cieniu suk(k)i | Izrael od kuchni

  2. Pingback: „Pamiętaj, aby dzień święty święcić” | Izrael od kuchni

  3. Pingback: Oczyszczenie przez zamoczenie. Dla wszystkich. | Izrael od kuchni

  4. Pingback: Czerwone Południe | Izrael od kuchni

  5. Pingback: Purim praktycznie | Izrael od kuchni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s