(S)pokój w układzie 50/50.

Każdego dnia lokalne media podają doniesienia o kolejnych (często udaremnionych) atakach terrorystycznych. Sytuacja może nie jest już tak poważna i dramatyczna, jak jeszcze dwa tygodnie temu, ale nadal coś wisi w powietrzu. Nie licząc oczywiście ciężkich deszczowych chmur, z których od kilku dni pada prawie bez przerwy.

Wydaje mi się, że właśnie w takich okolicznościach dobrze jest napisać o pewnym miejscu, które tajemniczo zaprezentowałem na Instagramie.

Mniej więcej w połowie drogi między imprezowym Tel Awiwem, a uduchowioną Jerozolimą, u podnóża gór Judzkich, znajduje się pewna osada. Formalnie wieś, choć bardziej przypomina kibuc. A jeśli spojrzeć na nazwę to jest to oaza, oaza pokoju. Neve Shalom po hebrajsku, Wahat as-Salam po arabsku. Sama nazwa pochodzi ze Starego Testamentu (a jakże) i nie jest przypadkowa.

Lud mój mieszkać będzie w stolicy pokoju,
w mieszkaniach bezpiecznych,
w zacisznych miejscach wypoczynku,

Księga Izajasza 32:18

Co jest takiego interesującego w tej zamieszkałej przez mniej niż 250 osób wsi? No właśnie… co? Idea, która stoi za tym miejscem.

Nie można mówić o Neve Shalom nie wspominając o osobie, która za to miejsce jest odpowiedzialna. Bruno (Andre) Hussar, bo to o nim mowa, to ucieleśnienie tak bardzo znienawidzonej przez wielu idei multi-kulti. Hussar urodził się w 1911 roku w Egipcie, jego ojciec był Węgrem, matka Francuską, oboje byli zasymilowanymi Żydami. Po ukończeniu włoskiej szkoły w Kairze, wraz z rodzicami przeniósł się do Francji, którą zaczęła ogarniać wojenna gorączka antysemityzmu. Klimat polityczny sprawił, że Bruno Hussar zaczął eksplorować swoje żydowskie korzenie próbując jednocześnie połączyć je ze zgłębianym dotychczas chrześcijaństwem. Znany wtedy jeszcze pod imieniem Andre, postanowił uciec z okupowanej Francji. Pomogły mu w tym studia filozoficzne w Grenoble i… święcenia kapłańskie, które otrzymał u Dominikanów. Wtedy też przyjął imię Bruno, pod którym jest szerzej znany. Na początku lat 50 minionego stulecia trafił do Jerozolimy, gdzie chciał ziścić swoją utopijną wizję pokojowego współistnienia Żydów, Muzułmanów i Chrześcijan w obrębie jednego państwa. Przez kilkanaście lat pracował w Jerozolimie na rzecz ekumenicznego porozumienia na linii Chrześcijanie – Żydzi. Wciąż jednak było mu mało.

Okolica Neve Shalom

Okolica Neve Shalom

W 1969 roku Bruno Hussar za symboliczną opłatę wydzierżawił od klasztoru w Latrum 120 akrów ziemi niczyjej (leżącej na linii demarkacyjnej wyznaczonej w ramach porozumień z Rodos z 1949 roku). Nieuprawianej, nieuzbrojonej, gołej ziemi. Sam mieszkał przez długi czas w autobusie, który stał na szczycie wzgórza. Jego idea stworzenia harmonijnej osady, w której obok siebie mieszkać będą zarówno Muzułmanie, Żydzi jak i Chrześcijanie, zaczęła przyciągać wolontariuszy, którzy pomagali oczyścić teren i przygotować go pod przyszłą zabudowę. Pierwsi osadnicy pojawili się dopiero w 1978 roku; było to pięć rodzin – cztery żydowskie i jedna palestyńska. Przez kolejne lata, osada się rozwijała i zdobyła rozgłos zagranicą. I to głównie dzięki staraniom zaprzyjaźnionych stowarzyszeń i organizacji spoza Izraela, w 1994 roku władze postanowiły uregulować status prawny tego „projektu” i nadały Neve Shalom tytuł prawny – to znaczy oficjalnie uznały to za gminę. Również w latach 90, zakon od którego dzierżawiono ziemię postanowił podarować mieszkańcom około 50 akrów terenu.

Obecnie w Neve Shalom mieszka około 60 rodzin, Zgodnie z przyjętą zasadą, połowa mieszkańców to Żydzi, a pozostała część to Muzułmanie i Chrześcijanie. Co ciekawe – na liście „rezerwowej” znajduje się ponad 300 osób, które chciałyby w tej osadzie zamieszkać i tylko czekają na zwolnienie odpowiedniego miejsca lub na rozbudowę wsi (która ponoć ma mieć miejsce w najbliższym czasie).

Idea, która stoi za powstaniem Neve Shalom zakłada przede wszystkim edukację i promowanie pokojowych rozwiązań przy jednoczesnym zachowaniu własnej tożsamości. Stąd też z jednej strony mamy żyjące obok siebie kilka społeczności, ale już niezbyt przychylnym okiem patrzy się na ewentualne próby mieszania się tych grup i tworzenia na przykład par żydowsko-muzułmańskich. Chodzi raczej o pokazanie, że możliwe jest życie razem ale w pewien sposób obok siebie, z poszanowaniem własnej odrębności.

Na terenie osady funkcjonują dwie mieszane szkoły – podstawowa i średnia – w których przedmioty wykładane są zarówno po hebrajsku jak i po arabsku. Szkoła podstawowa w momencie otwarcia w 1984 roku była pierwszą i jedyną wówczas szkołą dwujęzyczną w Izraelu. Rocznie przyjmuje ona ponad 200 uczniów, którzy w zdecydowanej większości pochodzą z okolicznych miejscowości. Równie ważna co szkoła podstawowa i średnia jest Szkoła Pokoju organizująca równego rodzaju szkolenia i seminaria zarówno dla młodzieży jak i dla dorosłych, Izraelczyków i Palestyńczyków. Szkoła Pokoju oferuje również specjalne programy przeznaczone dla mediatorów w konfliktach pomiędzy społecznościami żydowskimi i palestyńskimi.

Strefa ciszy

Strefa ciszy

Wróćmy jednak do zdjęcia z początku notki i tej kosmicznej konstrukcji. Jest ona częścią trzeciej ważnej instytucji działającej na terenie Neve Shalom – Pluralistycznego Centrum Duchowego. Samo centrum spełnia nie tylko regularne funkcje religijne (w piątki modlą się tutaj Muzułmanie, w soboty Żydzi celebrują szabat, a w niedzielę Chrześcijanie odprawiają nabożeństwa; wszystko otwarte dla przyjezdnych) ale także organizuje warsztaty i seminaria, których celem jest zbadanie i próba rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego, ale od strony duchowej. Sam budynek ze zdjęcia nazywa się Domem Ciszy i pozwala właśnie na wyciszenie, medytację i skupienie. Ascetyczna biała kopuła z dużym oknem z widokiem na przepiękną okolicę, została tak zaprojektowana aby jej akustyka wzmacniała każdy dźwięk. Pstryknięcie palcami brzmi w środku jak głośne klaśnięcie w dłonie. Wszystko po to, aby przebywając w środku nie skupiać się na tym co na zewnątrz, a co wewnątrz nas samych. Wrażenie jakie to miejsce robi jest niesamowite…

Neve Shalom zostało przez lata docenione na wiele różnych sposobów; między innymi otrzymując w 1989 nagrodę Beyond War. Natomiast w 2006 roku, tereny Neve Shalom zostały wybrane przez Rogera Watersa z Pink Floyd na miejsce jego koncertu, który zgromadził ponad 50 000 widzów. Co ciekawe, w ostatnich latach Roger Waters znany jest z ostrego krytykowania muzyków, którzy decydują się grać koncerty w Izraelu; na początku października oberwało się Bon Joviemu.

Niestety, idea stworzona przez Bruna Hussara nie przypadła wszystkim do gustu. Jej oponentami są przede wszystkim radykalni zwolennicy rozwiązania jednopaństwowego – czy to jako państwa stricte żydowskiego, czy to państwa od Żydów wolnego. W 2012 roku mieszkańcy Neve Shalom padli ofiarą ataków spod znaku „price tag” – ortodoksyjnych młodych Żydów, którzy domagają się zapłaty ceny za działania w jakikolwiek sposób pomagające Palestyńczykom.

Miejsc do rozmyślań jest w Neve Shalom wiele

Miejsc do rozmyślań jest w Neve Shalom wiele

Nie zmienia to jednak faktu, że Neve Shalom to miejsce wyjątkowe, do którego warto zjechać na chwilę z głównej drogi. Przejść się pomiędzy domami, posiedzieć chwilę w skupieniu w Domu Ciszy i tylko życzyć sobie, żeby takich inicjatyw było więcej, na wielu płaszczyznach.


Wiecie, że like na Facebooku i Instagramie sam się nie da!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s