Przepis na: Izraelską szakszukę

Sporo sobie na dzisiejszy dzień zaplanowałem. Najwyższy czas zacząć przygotowywać się do przyszłotygodniowych świąt i maratonu świątecznych spotkań (będzie o świętach wpis), poza tym mam w głowie masę pomysłów na kilka kolejnych notek, za które wypadałoby się zabrać (zanim entuzjazm opadnie). Wiadomo, że aby dzień był dobry, to należy go dobrze zacząć. Od porządnego śniadania. Mam ten luksus, że rano mogę spędzić w kuchni trochę więcej czasu. Co prawda zazwyczaj kończę na tym, że robię sobie owsiankę z orzechami, ale dzisiaj jednak było inaczej. Pomyślałem, że skoro mam tyle pomysłów na nowe notki i tyle czasu z rana, to może by to jakoś połączyć i przygotować coś, o czym można by napisać. Da się? Da się.

IMG_20151201_094101-01

Nie ma chyba bardziej izraelskiego śniadania niż szakszuka. Jeśli dobrze pamiętam, to każdy kto miał okazję zatrzymać się u nas w Izraelu, był uraczony na śniadanie właśnie tym daniem. Gdy pierwszy raz przyleciałem do Izraela w sierpniu 2011 roku, to na pierwsze śniadanie, kilka godzin po wylądowaniu, zjadłem właśnie szakszukę w jednej z telawiwskich kawiarni.

Podobnie jak w przypadku hummusu, trudno ustalić pochodzenie tej potrawy. Ottolenghi pisze w swojej „Jerozolimie”, że to danie wywodzące się z kuchni tunezyjskiej (podobnie twierdzi też Wikipedia). Janna Gur w „The book of new israeli food” umieszcza korzenie szakszuki w Libii. Bardzo podobne śniadania jadałem też mieszkając w Turcji. Nie zmienia to jednak faktu, że najbardziej kojarzonym z szakszuką krajem jest Izrael.

21935818409_4fa6bbfdef_k

Szakszuka z fetą w wydaniu kawiarnianym – z sałatką izraelską, świeżym pieczywem, sosem tahini, kawą i „lemonaną” – lemoniadą z miętą

A czym szakszuka jest? Dosłownie, z arabskiego, „mieszaniną”. A bardziej obrazowo – jajkami gotowanymi na (pikantnym) sosie pomidorowym. Pikantny wziąłem w nawias, ponieważ sam nie zawsze mam ochotę na ostrzejsze śniadanie, a znawcy tematu twierdzą że szakszuka obowiązkowo musi być pikantna. Najlepiej z dodatkiem ostrej pasty harissa albo zhugiem. Ta ostrzejsza nuta doskonale się sprawdzi w dni, gdy temperatura nie zachęca do wyjścia z domu (tak, tak – tutaj takie dni też się zdarzają!).

Wariacji smakowych jest wiele – każda rodzina, każda restauracja, każda kawiarnia będzie miała swoją recepturę i swoje dodatki. Robiąc w domu można zrobić przegląd lodówki i skorzystać z tego, co znajdziemy. Ja przedstawię Wam dość klasyczny przepis.

IMG_20151201_101046-01

Szakszuka czyli jajka wbite na pikantny sos pomidorowy

Potrzebujemy (na 1 dużą porcję lub 2 mniejsze)

  • 3 jajka M (lub 2 L)
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1/4 zielonej papryki
  • 1 cebulę średniej wielkości
  • 2 ząbki czosnku
  • puszkę krojonych pomidorów (lub 4 świeże pomidory)
  • (opcjonalnie) łyżkę harissy / zhugu / kawałek ostrej papryczki / pokruszoną suszoną papryczkę chili*
  • (opcjonalnie) trochę sera feta**
  • sól, pieprz, oliwa z oliwek

* ja dzisiaj korzystałem z pokruszonej papryczki chili

** ser feta świetnie pasuje do całego dania, ale ja dzisiaj dodałem trochę domowej ricotty dla złagodzenia pikantności dania

  1. Cebulę i paprykę kroimy w kostkę, czosnku nie siekamy tylko kroimy ząbek na 4-6 części.
  2. Na średniej wielkości patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy cebulę, czosnek i, jeżeli używamy, pokrojoną świeżą lub pokruszoną suszoną papryczkę chili. Smażymy przez 3-4 minuty, aż cebula lekko zmięknie. Dodajemy paprykę i smażymy kolejne 5 minut mieszając, żeby nic się nie przypaliło.
  3. Dodajemy pomidory (z puszki lub świeże) oraz, jeśli korzystamy, harissę lub zhug i mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem i gotujemy przez kilka minut (świeże pomidory dłużej). Próbujemy sosu i jeśli trzeba doprawiamy. Trzeba pamiętać, że sos musi być doprawiony przed wbiciem jajek!
  4. Gdy sos jest gotowy, wyrównujemy go w patelni i delikatnie robimy w nim wgłębienia na jajka. Jajka pojedynczo wbijamy do miseczki albo szklanki a następnie wlewamy w przygotowane zagłębienia tak żeby nie rozlało nam się po całej patelni. Zmniejszamy ogień i przykrywamy patelnię. Gotujemy tak przez jakieś 8-10 minut, w zależności od wielkości jajek i tego jak lubimy je ścięte.
  5. Na kilka minut przed końcem gotowania możemy pokruszyć ser.

I gotowe! Najlepiej smakuje prosto z patelni, tak podaje się to danie tradycyjnie, ale jak nie chcemy być „poteflonem” to możemy przełożyć na talerz. A talerz potem wytrzeć do czysta pitą!

Przygotowując szakszukę, niezależnie od tego z jakimi składnikami, musimy jednak koniecznie pamiętać o dobrym przyprawieniu sosu przed wbiciem jajek. Inaczej wyjdzie nam turecki menemen, który wygląda jak jajecznica z sosem pomidorowym.

To co, smacznego!

Reklamy

7 uwag do wpisu “Przepis na: Izraelską szakszukę

  1. Ogromne dzięki za ten przepis! Teraz zmodyfikuję mój gdyż … u mnie w domu istniał od wielu lat jako „jajka na pomidorach”:) Jak sama nazwa wskazuje był/jest bardziej ubogi: cebula, pomidory i jajka przyprawione solą i pieprzem. Teraz spróbuję Twojej wersji! :)))

    Polubione przez 1 osoba

    • Ależ nie ma za co, polecam się na przyszłość 🙂
      A tak na serio, to jak pisałem – ilu kucharzy, tyle przepisów. Albo ile rzeczy w lodówce, tyle na patelni 😀
      Czekam na wrażenia po „zaktualizowaniu” domowego przepisu!

      Polubienie

  2. Pingback: Przepis na: Buraczany hummus | Izrael od kuchni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s