Czerwone Południe

Ejlat to najdalej na południe położone miasto w Izraelu. Można się doń dostać drogą lądową – korzystając z połączeń autobusowych z Tel Awiwem czy Jerozolimą lub samochodem, albo samolotem na jedno z dwóch lotnisk. My z Lubym postawiliśmy jednak na samochód.

Jednym z powodów dla których wybraliśmy pokonanie ponad 300km autem była… pustynia, przez którą trzeba przejechać, aby do Ejlatu się dostać. Daleko zarówno Pustyni Judzkiej jak i Pustyni Negew do takiej Sahary i naszych europejskich wyobrażeń o tym jak pustynia powinna wyglądać. Poza tym, pustynia wcale nie oznacza turystycznej pustki. Zwłaszcza w lutym.

Dlatego dzisiaj opowiem Wam o pewnym zjawisku-festiwalu, który można zaobserwować kierując się samochodem do Ejlatu.  Początek roku to w Izraelu dość deszczowe dni. Tygodnie nawet. Taka deszczowa pora sprzyja roślinności, zwłaszcza na terenach pustynnych, gdzie wysoka temperatura za dnia utrzymuje się dłużej niż w takim Tel Awiwie, a każda kropla wody jest na wagę złota. Negew i Pustynia Judzka zamieniają się wtedy miejscami w niebezpieczne wartkie potoki. Natomiast na północnych krańcach pustyni, w pobliżu granicy ze Strefą Gazy, ma miejsce przepiękne zjawisko, które Izraelczycy nazywają Darom Adom (hebr. דרום אדום) – Czerwone Południe.

Red south.

A post shared by Matt (@matt_franckey) on

Mieszkańcy Izraela bardzo cenią przyrodę i jej dary; ważnym elementem każdego święta (z wyjątkiem Yom Kippur) są specjalne owoce i warzywa, które goszczą na stołach. Celebruje się tutaj przecież także i Nowy Rok Drzew, o którym pisałem całkiem niedawno. No i oczywiście, Izraelczycy jak tylko mogą to starają się spędzać wolny czas na łonie przyrody, chociażby grillując na mangalach, przenośnych grillach.

Czerwone Południe to coś, co moim zdaniem doskonale wpasowuje się w izraelskie podejście do przyrody. A czym właściwie jest to całe Czerwone Południe, nazywane czasami Szkarłatnym Południem, a oficjalnie także i Festiwalem Czerwonego Południa? Nazwa, która mi się kojarzy z Polowaniem na czerwony październik, pochodzi od koloru, którym pokrywają się łąki w północnej części pustyni – na południe od Kiryat Gat, Aszkelonu. Te kilka tygodni lutego, czasami też końcówka stycznia albo początek marca, to czas, gdy na czerwono kwitną zawilce. Zawilce, nie maki!

IMG_20160217_102924.jpg

Zaskakujące może być fakt, że do tego zjawiska pośrednio przyczynili się ludzie. Otóż na przełomie XX i XXI wieku, Żydowski Fundusz Narodowy szukał sposobu na pozbycie się w tym regionie zarośli, które wysychając zwiększały zagrożenie pożarami. Wymyślono wówczas, że dobrym pomysłem będzie wydanie pozwolenia na wypas owiec, które miały pozbyć się niepotrzebnej roślinności. I faktycznie, ku uciesze społeczności beduińskiej, która hodowała w tym rejonie owce, zwierzęta skutecznie ogołociły teren zostawiając jedynie zawilce, które są trujące. Z braku innej roślinności, te czerwone kwiaty bardzo szybko się rozprzestrzeniły i rokrocznie kwitnąc zamieniały te tereny w czerwone łąki.

W 2005 roku postanowiono po raz pierwszy zorganizować Czerwone Południe w formie „festiwalu” – lokalne władze zdecydowały się zachęcić Izraelczyków do przybywania w te rejony i obserwowania tego przepięknego zjawiska. Miał, i nadal ma to być to sposób na zwiększenie atrakcyjności tych terenów, które wiele tracą z powodu bliskiego położenia przy granicy z Gazą (czytaj: to właśnie tutaj spada większość rakiet wystrzeliwanych przez Hamas). Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę – rokrocznie, w ciągu zaledwie 3-4 tygodni tereny te odwiedza nawet i 300 000 osób. W zeszłym roku, z okazji jubileuszowej 10 edycji festiwalu, organizatorzy postawili na dodatkowe atrakcje (np. wieczorne występy izraelskich gwiazd), które miały skusić gości do zostania w okolicy na noc i zapewnienia, przynajmniej chwilowego, zastrzyku pieniędzy. A ten był wówczas potrzebny – ledwie kilka miesięcy wcześniej, w sierpniu i wrześniu 2014 roku, miała miejsce akcja Obronny Brzeg. Według Livnat Ginzbourg, koordynatorki ds. turystyki w Radzie Regionalnej Północnego Negewu, która współorganizowała pierwszą edycję, festiwal Darom Adom przynosi korzyści nie tylko w trakcie trwania, ale także później; Izraelczycy wracają poznawać te okolice także o innych porach roku.

IMG_20160217_102948

Jak to wygląda w rzeczywistości? Od strony organizacyjnej całkiem nieźle – im bliżej atrakcyjnych „punktów” tym więcej charakterystycznych czerwonych flag i drogowskazów nakierowujących na parkingi. A tam, mimo że byliśmy w środku tygodnia, zarówno sporo odwiedzających jak i stoisk, na których można się posilić świeżo wyciskanym sokiem, pitą z serkiem labane czy hummusem. W weekendy organizowane są dodatkowe atrakcje, takie małe festyny z występami tanecznymi, animatorami dla najmłodszych czy warsztatami przyrodniczymi. Problem w weekendy jest tylko taki, że to czas gdy wszyscy mają wolne, przez co trzeba się przygotować na wielokilometrowe korki i tłumy. Dlatego osobiście polecam środek tygodnia; my dotarliśmy na miejsce około godziny 11, w sam raz na mały piknik z drugim śniadaniem.

Swoją drogą, czy wspominałem już kiedyś że chyba każdy Izraelczyk ma na wyposażeniu zestaw polowy do robienia kawy/herbaty? Mały palnik gazowy, rondelek, pudełeczka z kawą, herbatą, cukrem. Tylko o wodzie trzeba pamiętać.

A wrażenia wizualne? Sami oceńcie.

Na poniższej mapie zaznaczyłem kilka bardziej popularnych miejsc, w których można podziwiać czerwone pola. Jeżeli będziecie się wybierać do Izraela właśnie w okolicy lutego, to koniecznie zajrzyjcie na strony Żydowskiego Funduszu Narodowego albo Tourist Israel, gdzie z pewnością znajdziecie szczegółowe informacje o kolejnych edycjach Czerwonego Południa.


Pamiętajcie, żeby śledzić mnie na Facebooku i Instagramie!

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Czerwone Południe

  1. Pingback: Izrael od kuchni

  2. Pingback: Kratery i kolorowe piaski pustyni | Izrael od kuchni

  3. Pingback: Dalej na południe się już nie da | Izrael od kuchni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s