Purim praktycznie

Po powrocie z purimowej nocy w Tel Awiwie doszedłem do wniosku, że opowiedzieć jak wygląda Purim od strony imprezowej to nie lada wyzwanie. Ale spróbuję, tak na świeżo.

Getting ready for Purim

A post shared by Matt (@matt_franckey) on

W zeszłym roku do Purimu podszedłem czysto teoretycznie, czego owocem był opublikowany wtedy wpis o tym, czym Purim tak naprawdę jest. Poza tym, zeszłoroczne celebrowanie zgrało się w czasie z ważnym spotkaniem dotyczącym legalizacji mojego pobytu – trzeba było priorytetyzować. W tym roku postanowiłem to jednak zmienić i doświadczyć tego święta trochę bardziej jak miejscowi.

Pierwsze co, to trzeba było znaleźć kostium. Nie jest to trudne, ponieważ na kilka tygodni przed samym świętem na ulicach, jak grzyby po deszczu, wyrastają sklepiki, stoiska, stragany z kostiumami i akcesoriami. Oczywiście w każdym z nich sprzedają właściwie te same rzeczy made in china, ale ruch jest. I to spory – im bliżej, tym tłum w sklepie większy. Z jednej strony, rodzice z dziećmi szukający przebrań dla pociech na imprezy szkolne czy przedszkolne. A z drugiej strony – młodzież i dorośli szukający strojów dla siebie. Przyznam szczerze, że gama strojów dla mężczyzn wydaje się być większa – od superbohaterów, przez lekarzy po jakieś potwory. A dla kobiet? Cóż, głównie jest to wybór pomiędzy seksowną zakonnicą, seksowną policjantką, a seksowną pielęgniarką. No i może ewentualnie seksowną panią mikołajową (pani mikołajowa w marcu w Izraelu? Czemu nie!). W każdym razie dla kobiet domyślny kostium to coś seksownego. Ale żeby nie było – na ulicach Tel Awiwu można było trafić także na wpół roznegliżowanych mężczyzn – greckich bogów, króliczków playgirl (choć biorąc pod uwagę ilość osób LGBT w Tel Awiwie to pewnie były to też króliczki playboya) czy spartan, którzy muskulaturą niczym nie odbiegali od filmowych pierwowzorów.

Wiele osób postanawia jednak wykazać się inwencją twórczą i w domowym zaciszu tworzą swoje stroje, które momentami robią wrażenie. Chodzące klocki LEGO, grupa znajomych przebrana za klocki tetrisa, świecące meduzy (?) i takie tam.

A jak to wyglądało w Tel Awiwie? Hmmmm… WOW.

Ciężko mi znaleźć jakieś porównanie. Teoretycznie można by powiedzieć – Halloween. Ale Halloween to coś dla nas kulturowo obcego, coś co świętują nieliczni. Tutaj, purimowa atmosfera udziela się wszystkim – od sprzedawców w sklepach, przez kierowców autobusów, po pracowników biurowych; choć ci ostatni to swoje purimowe imprezy mają często w środku tygodnia. W każdym razie, wczorajszy wieczór na ulicach Tel Awiwu to był nieskończony kolorowy pochód. Niezliczone bary, kawiarnie i kluby w centrum miasta były wręcz oblężone przez supermanów, owce, księżniczki, jaskiniowców i innych, momentami dziwnych, przybyszów. Wiele miejsc teoretycznie organizowało imprezy muzyczne w środku, ale gwar i zabawa przenosiły się na zewnątrz.

Niektóre lokale pokusiły się o imprezy z założenia uliczne, tak jak jeden bar, do którego wczoraj się wybraliśmy (jako trzeci punkt naszej nocnej wędrówki). Niestety… mimo że atmosfera purimowa udziela się wszystkim, to jednak prawo nadal obowiązuje. Impreza uliczna, na którą się wybieraliśmy, została zamknięta przez policję nim dotarliśmy na miejsce chwilę po północy. Cóż… bywa. Na szczęście organizator imprezy zapomniał (albo i nie) schować do lokalu zewnętrzny nalewak do piwa, do którego nadal podłączony był keg. Cóż… imprezy nie było, ale poczęstowaliśmy się darmowym piwem 🙂

Kierując się z powrotem w okolice ulicy Dizengoff wpadliśmy na jeden z wielu zespołów improwizujących na środku bulwaru Rotschilda. Lekko psychodeliczny rock z nieodłącznymi tutaj elementami muzyki mizrahim zgromadził tłum świetnie bawiących się ludzi.

IMG_20160325_015837

Przyznam, że nawet się nie zorientowaliśmy kiedy wybiła godzina czwarta nad ranem. Sił trochę brakło, więc uznaliśmy, że na ten jeden wieczór wystarczy – poszliśmy spać. Ale w wielu miejscach imprezy trwały nadal. Nie zdziwiłbym się, gdyby niektóre miejsca płynnie przeszły z bifora w główną imprezę, a potem w afterparty będące jednocześnie biforem dla dzisiejszej miejskiej imprezy ulicznej organizowanej już kolejny rok z rzędu na Kikar HaMedina. Ogromna scena, DJ-e grający muzykę klubową już od południa i kilkadziesiąt tysięcy bawiących się ludzi. Ale… lata już nie te, tak więc tę imprezę sobie już odpuściliśmy.

Purim to taki dzień, kiedy nikogo nie zdziwi bujnie owłosiony Izraelczyk przebrany za pszczółkę (Maję?) stojący w kolejce po falafela w środku nocy. Odważyłbym się stwierdzenie, że Tel Awiw (choć i pewnie cały Izrael) w Purim to coś, co warto zobaczyć tak samo jak Tel Awiw w Jom Kippur. Natura obu świąt jest kompletnie inna, sposób świętowania także, ale z pewnością są to dwa wyjątkowe święta, podczas których miasto wygląda zupełnie inaczej niż w pozostałe dni roku. Serio.

Zdjęcia nie oddadzą do końca tego, co działo się na ulicach miasta, ale z pewnością dadzą pogląd na to, jak to wszystko wyglądało. Jak zdążyliście już zauważyć wcześniej, fotograf ze mnie nijaki, więc zdjęcia nie są super-reportażowe, no ale… wybrałem te najlepsze 🙂

A ja idę odsypiać…


Więcej jak zawsze na Facebooku i Instagramie

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Purim praktycznie

  1. Meduzy wymiatają 🙂

    Swoją drogą myślę, że to fajne święto. Szkoda, że w Polsce nie mamy czegoś podobnego, bo Halloween średnio się u nas przyjęło. Zresztą już sobie wyobrażam nagonkę niektórych stron, gdyby w Halloween tyle osób tłumnie wyszło na ulice miast w przebraniach. Purim wydaje się o tyle fajne, że każdy – i mały, i duży – może się przebrać. Szczególnie dorosłym przydaje się trochę więcej luzu i szaleństwa 🙂

    Ps. No dobra, przyznaję się, chętnie bym poparadowała w jakimś przebraniu po ulicy 😉

    Pozdrawiam! 🙂

    Polubienie

  2. Pingback: Pokemony a bezpieczeństwo narodowe | Izrael od kuchni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s