Dni wolne i grillowanie po Izraelsku

Gdy zaczyna się nowy rok, wielu zadaje sobie pytanie, jak tym razem wypadną dni wolne. Czy 1 maja będzie w piątek (tragicznie) czy w poniedziałek (bardzo dobrze)? A 11 listopada będzie w środku tygodnia czy jakoś w okolicach weekendu? W tym roku majówka wypadła całkiem zacnie, dlatego też gdy ja piszę te słowa, to wielu z Was korzyta jeszcze z ostatnich godzin wolnego. Nie wspominając o tych, którzy wzięli sobie jeszcze urlop na kolejne 3 dni.

Tutaj majówki jako takiej nie ma, choć akurat w przyszłym tygodniu trafi się długi weekend z racji Dnia Niepodległości. I pojawia się pytanie… jak z takich okazji korzystają miejscowi?

IMG_20160429_172351

Grill z widokiem na morze

Tak sobie pomyślałem, żeby przy okazji majówki napisać coś o weekendowych zwyczajach Izraelczyków, które zaobserwowałem. Myślałem na początku, żeby napisać coś więcej o czasie wolnym w ogóle, podeprzeć się jakimiś ankietami, badaniami, porównać to z wynikami Polaków… Ale jak zacząłem wyszukiwać różne takie dane, to zacząłem ziewać. I bynajmniej nie ze zmęczenia czy niedotlenienia. To po prostu okazało się być strasznie nudne. Dlatego zamiast twardych danych, moje spostrzeżenia, których część pojawiała się w innych wpisach jako małe wtrącenia.

To, co zadziwia mnie za każdym razem, gdy sami zdecydujemy się spędzić sobotę za miastem, to wszechobecne tłumy. Im cieplej, tym ludzi więcej. Niby nic specjalnego, prawda? Zwłaszcza w takim klimacie, który pozwala na spędzanie większości roku na świeżym powietrzu (i to bez konieczności siedmiu warstw ubrań). Ale zawsze zaskakuje mnie to, czym te tłumy się zajmują. My próbujemy zrealizować nasz plan odwiedzenia wszystkich, ponad 50, parków narodowych, w których pełno starożytnych ruin czy przepięknych krajobrazów, a inni? Przy prawdziwie wiosennej i letniej pogodzie zawsze powtarza się ten sam scenariusz.

Przy stanowiskach opłat na wjeździe do danego parku – tłum. Na parkingu – trudno znaleźć wolne miejsce. A po wyjściu z samochodu robimy się od razu głodni, gdyż w nozdrza uderza wszechobecny zapach pieczonych na grillu mięs. Tak, Izraelczycy uwielbiają jeździć do parków grillować.

IMG_20160409_123906

Grilowanie w parku narodowym Ein Hemed w pobliżu zamku krzyżowców z XII w

Teoretycznie sezon na mangale, czyli małe i przenośne grille, zaczyna się tutaj właśnie od Dnia Niepodległości, ale jak tylko pogoda pozwoli, to wyciąga się je wcześniej. Izraelczycy zdecydowanie podzielają miłość Polaków do grillowania, z tym że, o ile my grillujemy na działkach, w ogródkach czy na tarasach (albo w oknach w akademikach), tak tutaj grilluje się po prostu wszędzie, co widać także w infrastrukturze.

W większości odwiedzonych przez nas parków, między parkingiem a właściwą „atrakcją” znajduje się zazwyczaj sporych rozmiarów miejsce przeznaczone właśnie pod pikniki – z betonowymi stołami i ławami, z małymi altankami, no i najważniejsze – z przygotowanymi podestami, na których można rozstawić mangala oraz ze specjalnymi pojemnikami na pozbycie się węgielków. Nic tylko korzystać i organizować rodzinne spotkania, małe przyjęcia urodzinowe dla dzieci czy spotkania ze znajomymi właśnie na świeżym powietrzu.

Co można znaleźć na ruszcie? Przede wszystkim szaszłyki – drobiowe i z podrobów – oraz wołowe lub jagnięce aromatyczne kebaby. Warzywa jak najbardziej, ale raczej w formie sałatek – czy to klasycznej izraelskiej (przepis był tutaj), czy z kaszą bulgur lub kuskus jako tabuleh. Do tego obowiązkowo hummus, sos tahini no i pita. Hamburgery, steki i hot-dogi z keczupem i musztardą Izraelczycy zostawiają Amerykanom na 4-go lipca. Patrząc po swojej rodzinie tutaj, ale też przyglądając się innym grillującym, to na wielu stołach brakuje czegoś, bez czego polskiego grilla nie ma – alkoholu. Gdzieniegdzie ktoś będzie popijał piwo albo arak, ale w ilościach symbolicznych. Zamiast napojów wyskokowych – orzeźwiająca herbata z miętą gotowana na palniku gazowym albo kawa po turecku z rondelka ustawionego pomiędzy rozżarzonymi węgielkami.

Żeby na własne oczy przekonać się, jak popularne jest tutaj rodzinne grillowanie i piknikowanie, nie trzeba wyjeżdżać za miasto. Wystarczy tylko znaleźć jakiś mniejszy lub większy park w mieście. Park HaYarkon w Tel Awiwie jest w piątki i (głównie) soboty oblegany przez całe rodziny – przy każdym stole rozstawiony grill, a na co drugim drzewie rozwieszone kolorowe proporczyki i baloniki. Podobnie jest w nadmorskim parku Charlesa Clore’a, nad którym zapach grillowanego mięsa unosi się już od piątku, kiedy swoje cotygodniowego święto obchodzą Muzułmanie. Tutaj dodatkowo obok mangali pojawiają się fajki wodne, a powietrze czasami pachnie jak malinowa mamba. W Jerozolimie, całe rodziny gromadzą się w parku Sachera, gdzie przymyka się oczy na łamanie szabatowych praw i rozpalanie ognia.

Tak jest właściwie co weekend. A gdy weekend zbiegnie się z jakimś świętem, jak na przykład ostatnio z Paschą… wtedy to się dzieje. W sobotę, dzień po paschalnym sederze, reporterzy raportowali sytuację w kraju – na autostradach korki, w parkach narodowych tłok. Szacuje się, że na łono natury ruszyło w ciągu tych kilku dni Paschy około 1 200 000 Izraelczyków. A że Izrael nie jest specjalnie wielkim krajem, i w ciągu 2-ch godzin jazdy samochodem można dostać się do większości głównych atrakcji, to nie trudno o tłumy na drogach.

Post-sederowa sobota to i tak dopiero rozgrzewka. Prawdziwe tłumy i oficjalne rozpoczęcie sezonu grillowego już w przyszły czwartek. Wtedy dopiero będzie się działo!

Niestety… ma to też swoje złe strony. Żydowski Fundusz Narodowy donosi, że w trakcie kilku dni Paschy, Izraelczycy zostawili na łonie natury około 500 ton śmieci. I nie chodzi tu bynajmniej o odpadki, które znalazły się w śmietnikach.


Facebook || Instagram

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s