Parada uratowana…

… czyli ostatnia odsłona dramatu w trzech aktach, w których rolę główne gra izraelska społeczność LGBT, izraelskie ministerstwo turystyki i ministerstwo finansów.

Jest happy end.

IMG_20150612_131825

Tel Aviv Pride Parade 2015

Dla przypomnienia – w połowie kwietnia izraelska społeczność LGBT postanowiła wyrazić swój sprzeciw decyzji ministerstwa turystyki o przeznaczeniu 11 milionów szekli na zagraniczną promocję nadchodzącej Tel Aviv Pride Parade. Powód? Pieniądze. Budżet tej jednej kampanii marketingowej jest blisko 10-krotnie wyższy niż rządowe dotacje izraelskich organizacji LGBT. Aktywiści postanowili się zmobilizować i doprowadzić do odwołania tegorocznej parady lub przemienienia jej z kolorowej i radosnej imprezy w demonstrację.

Poza pieniędzmi zaczęto też przywoływać kwestie pinkwashingu, czyli odwracania uwagi od innych problemów poprzez skupianie się na mniejszości LGBT. W tym przypadku chodzi o promowanie Izraela jako miejsca bardzo przyjaznego gejom przy jednoczesnym prowadzeniu mało przyjaznej polityki (na przykład odrzucając pakiet ustaw antydyskryminacyjnych tylko dlatego, że został zaproponowany przez poprzedni rząd).

Ministerstwo turystyki zareagowało w przeciągu kilku dni i wstrzymało akcję reklamową. Przynajmniej częściowo, ponieważ co jakiś czas pojawiały się doniesienia o spotach reklamowych i billboardach, które nadal pojawiały się w innych krajach. Zareagował również urząd miasta Tel Awiwu organizujący czerwcową imprezę, który zapowiedział, że parada się odbędzie. Lokalny samorząd zaangażował się jedocześnie w próbę zażegnania sporu na linii organizacje – ministerstwa.

I wygląda na to, że początek tego tygodnia przyniósł szczęśliwe zakończenie tego konfliktu. W poniedziałek doszło do spotkania przedstawicieli największych organizacji LGBT z ministrem finansów Moshe Kahlonem i reprezentantami telawiwskiego ratusza.  Podczas spotkania zapadła decyzja o wprowadzeniu wieloletniego programu skupiającego się na potrzebach społeczności LGBT oraz zwiększeniu budżetowych dotacji na działalność organizacji LGBT – w prasowych notatkach ze spotkania nie pojawiają się konkretne liczby, ale mówi się nawet o podwojeniu obecnego budżetu. Kahlon zapewnił, że na zatwierdzenie tego planu rząd nie będzie czekał do momentu rozpoczęcia prac nad przyszłorocznym budżetem, tylko zrobi to niezwłocznie (oby nie było to „niezwłocznie” w wersji tej pani z broszką). Zwiększony zostanie również tegoroczny budżet.

Tegoroczna parada odbędzie się więc bez zmian, także jeśli chodzi o charakter tej imprezy. Znów będzie to kolorowe święto, a nie demonstracja z politycznymi hasłami.

W trakcie spotkania minister powiedział zdanie, które w świetle ostatnich wypowiedzi i decyzji przedstawicieli polskich władz jest dla mnie dość przykre:

Izraelska demokracja jest wystarczająco silna, aby otoczyć ochroną różne mniejszości stanowiące integralną część tkanki izraelskiego społeczeństwa (…) wtedy jest to dobrze działające państwo.

Takie słowa padają w tygodniu, w którym Izrael świętuje 68 rocznicę powstania. Czy na podobne słowa z ust przedstawicieli polskiego rządu będziemy musieli czekać jeszcze 40 lat? Mam nadzieję, że nie, choć trudno w to uwierzyć, gdy czytam o likwidacji rządowej Rady ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej i Ksenofobii albo o tym, że pełnomocnik ds. równego traktowania nie widzi problemu w odmowie obsługi ze względu na orientację seksualną czy kolor skóry. O wzmożonych atakach na biura organizacji LGBT i deklaracjach „prezesa” o braku potrzeby karania mowy nienawiści nie wspomnę.


Zawarcie kompromisu zbiegło się w czasie z innym, mniejszym wyrazem sprzeciwu wobec obecnej polityki. Data tego protestu nie została wybrana przypadkowo – specjalnie wybrano okolice Dnia Pamięci o Poległych Żołnierzach i Ofiar Terroryzmu, gdyż właśnie ich on dotyczy. A dokładniej rzecz ujmując – ich jednopłciowych partnerów, mężów, żon, rodzin.

Gdy żołnierz lub funkcjonariusz publiczny zginie na służbie, jego rodzina zostaje formalnie uznana za „pogrążoną w żałobie”, a wdowom, wdowcom i sierotom przysługują specjalne prawa. O ile oczywiście mówimy o parze różnopłciowej i takowych rodzicach. W przypadku par jednopłciowych i rodziców jednopłciowych, zaczyna się walka o należyte prawa, która często ciągnie się przez długie miesiące i z pewnością nie pomaga poradzić sobie ze stratą ukochanej osoby. Ministerstwo Obrony twierdzi, że pary jednopłciowe już od dawna traktowane są na równi z parami różnopłciowymi. Co innego mówią protestujący, którzy powołują się chociażby na przykład Rachel Elgabsi, która przez ponad 3 lata walczyła o uznanie jej za wdowę po żonie, policjantce, która zginęła w pożarze góry Carmel w 2010 roku i o zabezpieczenie sytuacji ich córki. Przypominają również, że w sytuacji, gdy ginie dziecko rodziców tej samej płci, tylko jedno z nich uznawane jest za „pogrążone w żałobie”.

W tę walkę zaangażował się również papierek lakmusowy obecnego rządu, Amir Ohana, który starając się przekonać ministerstwo obrony do zmiany przepisów, próbuje wybielić się w oczach społeczności LGBT. Ministerstwo obrony zapowiedziało już pochylenie się nad tą kwestią i poprawę obowiązujących przepisów.


Facebook || Instagram

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Parada uratowana…

  1. Pingback: Tel Aviv Pride Parade 2016 | Izrael od kuchni

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s