And 12 points goes to… Israel!

Już dzisiaj półfinał Konkursu Piosenki Gejowskiej zwany potocznie Eurowizja 2016. Półfinał, w którym konkurować ze sobą będą zarówno Michał Szpak oraz reprezentujący Izrael Hovi Star. Obu życzę jak najlepiej… cokolwiek miałoby to znaczyć w świetle takiego przaśnego konkursu, jakim jest Eurowizja.

Jak zdążyliście pewnie zauważyć – nie jestem największym fanem tego festiwalu kiczu i, nierzadko, cepelii, ale jednak notkę okolicznościową napiszę, a co! Ale do czytania będzie mało.

euroisraelSpecjalnie dla Was się poświęciłem i przesłuchałem piosenki reprezentujące Izrael na Eurowizji w ostatnich kilkudziesięciu latach. To była momentami prawdziwa trauma. Właściwie to przesłuchałem wszystkie piosenki od samego początku uczestnictwa Izraela w tym konkursie, czyli od 1973 roku. W ciągu tych 43 lat, Izrael wziął udział w 38 edycjach konkursu, w 32 zakwalifikował się do finału i 3 razy Eurowizję wygrał. Jako zwycięzca, był gospodarzem dwóch finałów – w 1979 i 1999 roku – które odbyły się w Jerozolimie. W 1980 roku, pomimo wygranej, konkurs odbył się w Holandii – organizacja takiej imprezy dwa lata z rzędu byłaby zbyt dużym obciążeniem finansowym. Poza tym, jak się z czasem okazało, data konkursu zbiegła się z obchodami Dnia Pamięci – Yom HaZikaron, przez co Izrael w ogóle wycofał się z tej edycji.

Jeszcze gwoli wyjaśnienia – Izrael geograficznie w Europie nie leży, ale jest aktywnym członkiem Europejskiej Unii Nadawców (EBU), która jest organizatorem Eurowizji. Spoza Europy do EBU należą także takie kraje jak Tunezja, Liban, Algieria, Jordania czy Egipt.

Tyle słowem wstępu. Wybrałem dla Was 10 izraelskich piosenek, które, według mnie, są po prostu NAJ. Najlepsze, najbardziej tandetne, najbardziej „chwytliwe”, najgorsze… W sumie to tych najlepszych będzie najmniej… Kolejność przypadkowa.

1. Dana International – Diva, 1998 – 1 miejsce

Nie mogłem chyba zacząć inaczej – Dana International. Ciężko powiedzieć z czego jest bardziej znana – ze swojej muzyki, czy z tego że jest transseksualna. W każdym razie jej eurowizyjna piosenka przez długie tygodnie była hitem. Choć ja osobiście wolę jej Cinque Milla. W 2011 roku Dana próbowała powtórzyć swój eurowizyjny sukces, ale tym razem jej piosenka Ding Dong, nie zakwalifikowała się nawet do finału.

2. Nadav Guedj – Golden Boy, 2015 – 9 miejsce

Nadav najpierw wygrał talent-show Rising Start, po czym został reprezentantem na Eurowizji, a jego piosenka stała się hitem żydowskich wesel. Zwłaszcza tych mizrahi. Z drugiej strony – Golden Boy przełamał złą passę Izraela i po 4 latach porażek zakwalifikował się do finału. Złoty chłopak!

3. Gili & Galit – Derech Hamelech, 1989 – 12 miejsce

W 1988 roku, gdy ja miałem ledwo kilka miesięcy, na festiwalu w Opolu tryumfował w wieku 15 lat Krzysztof Antkowiak z piosenką Zakazany Owoc. Rok późnej 12-letni Nathaniel Gili (z „doklejoną” dorosłą wokalistką Galit Burg) śpiewał na Eurowizji o Drodze Królów. Nie do końca udało mu się trafić w tonację, ale rekompensował to mimiką twarzy.

4. Ofra Haza – Khai, 1983 – 2 miejsce

Żeby nie było, że nie wybrałem niczego dobrego… Ofra Haza zaczęła karierę w wieku lat 19 i już wtedy została okrzyknięta Madonną Bliskiego Wschodu. Występując na Eurowizji miała już na koncie kilka albumów, a do przedwczesnej śmierci w 2000 roku wydała ich ponad 20. Na długo przed dziewczynami z A-WA, to właśnie Haza doprowadziła na szczyt muzykę jemeńskich Żydów. Ciekawostka: Zaśpiewała jedną piosenkę do animowanego Księcia Egiptu… w 17 językach, w tym po polsku.  Szacunek!

5. Ilanit – Ahava Hi Shir Lishnayim, 1977 – 11 miejsce

Ilanit to kolejny dobry eurowizyjny strzał, choć niespecjalnie doceniony przez jury (choć 4 lata wcześniej ta sama artystka zajęła 4 miejsce). Może akurat ta romantyczna ballada nie przypadła im do gustu, choć trzeba przyznać – jest w niej jakaś moc.

6. Lazy Buns – Shir Habatlanim, 1987 – 8 miejsce

Lazy Buns, czyli po polsku lenie, śpiewają Shir Habatlanim, czyli po polsku Piosenkę leni. Wyglądają jak Blues Brothers, ruchy sceniczne mają niczym Jożin z Bażin, a tak naprawdę jest to dwóch izraelskim komików. Piosenka opowiada o typowym dniu typowego lenia i była czysto komediowym zagraniem. Minister Kultury zarzekał się, że poda się do dymisji, jeśli to właśnie Lenie będą reprezentować kraj (ostatecznie się nie podał), a sama piosenka doczekała się nawet coverów – szwedzkiego i brazylijskiego.

7. Avi Toledano – Hora, 1982 – 2 miejsce

Ile polskich piosenek eurowizyjnych można po latach usłyszeć w radiu?  Niewiele. A jeszcze mniej tych dobrych (tych to w ogóle było niewiele). A tutaj kolejny przykład piosenki, którą od czasu do czasu można usłyszeć w izraelskich rozgłośniach. Avi Toledano w tym hitowym numerze wychwala piękno kraju, które zastali bałkańscy osadnicy – Hora – i dodatkowo przemyca fragmenty tradycyjnego tańca hora. 

8. Eden – Yom Huledet, 1999 – 5 miejsce

Jakim cudem ta piosenka zdobyła 5 miejsce – nie wiem. To już startujący w tym samym roku Mietek Szcześniak był lepszy (a zajął miejsce 18). Patrząc na zespół Eden, wydaje mi się że wysłanie Just 5 byłoby lepszym pomysłem. Bo Eden to właściwie takie izraelskie Just 5 – boysband sponsorowany chyba przez jakąś kręgielnie (patrząc po koszulach) i do tego śpiewający… piosenkę urodzinową. Nasze swojskie i dumne Sto lat by pewnie nie przeszło, ale jakby to zaśpiewali chłopacy od Kolorowych snów… kto wie.
Drugi pan od prawej – Eddie Butler – reprezentował Izrael solo w 2006 roku. Zajął zaszczytne 23 miejsce. Gorsza była tylko Malta.

 

9. Dafne Dekel – Ze Rak Sport, 1992 – 6 miejsce

Pamiętam jak (przez mgłę) czasy, gdy w latach dziewięćdziesiątych listy przebojów okupowały kawałki takie jak Lambada. Energiczne, letnie piosenki, do których nogi same rwą się do tańca. I taką piosenką jest właśnie Ze rak sport, której tytuł można jako To tylko sport. Tekstowo nie jest to jednak żadna mundialowa przygrywka, a raczej zwierzenia więźniarki rytmu i muzyki. No ale kto oczekuje głębokich tekstów po Eurowizji, ważne żeby nóżka latała 😉

10. Izhar Cohen & The Alphabeta – A-Ba-Ni-Bi, 1978 – 1 miejsce

I na sam koniec utwór, który przyćmi wszystkie pozostałe. Lekka, radosna piosenka bazująca na dziecięcej zabawie w szyfrowanie wiadomości – po każdej zgłosce wstawia się literę bet (ב) z wokalizacją poprzedzające zgłoski. A-Ba-Ni-Ni O-Bo-He-Be-V O-Bo-Ta-Ba-Ch czyli Ani Ohev Otach, po prostu „kocham cię”. Izhar Cohen próbował swoich sił jeszcze raz w 1985 roku z Ole Ole i stylizacją na Lionela Richiego (albo Pia Zadorę z hitu 1984 roku When the rain begins to fall), co dało Izraelowi 5 miejsce.

Aha… no i najważniejsze – trudno tę piosenkę wyrzucić z głowy.

Jeżeli macie niedosyt, to wszystkie izraelskie piosenki możecie odsłuchać na tej youtubowej liście, którą dla Was stworzyłem. Nie ponoszę odpowiedzialności za ewentualny uszczerbek na zdrowiu.


Facebook || Instagram 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “And 12 points goes to… Israel!

  1. Z izraelskich eurowizyjnych propozycji (oprócz Golden Boy) najbardziej zapadły mi dwie Shiri Maimon Hasheket Shenishar, bo była dobrze i profesjonalnie zaśpiewana, a wielu artystów w tamtym roku fałszowało i propozycja z 2013 Rak Bishvilo spiewane przez Moran Mazor – bardzo mnie zdziwiło, że artystka nie awansowała do finału. A w tym roku Izrael ma prawie dwóch reprezentantów – oprócz Hoviego Star jest przecież Amir Haddad w barwach Francji.

    Lubię to

    • O tym Amirze coś mi się chyba obiło o uszy, ale specjalnie tego nie zanotowałem. Ciężko mi się też odnosić do występów reprezentantów innych krajów. Jak się zastanowię to chyba nigdy nie obejrzałem jakiegokolwiek (pół-)finału… 😉

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s