(S)pokój w układzie 50/50.

Każdego dnia lokalne media podają doniesienia o kolejnych (często udaremnionych) atakach terrorystycznych. Sytuacja może nie jest już tak poważna i dramatyczna, jak jeszcze dwa tygodnie temu, ale nadal coś wisi w powietrzu. Nie licząc oczywiście ciężkich deszczowych chmur, z których od kilku dni pada prawie bez przerwy.

Wydaje mi się, że właśnie w takich okolicznościach dobrze jest napisać o pewnym miejscu, które tajemniczo zaprezentowałem na Instagramie.

Czytaj dalej

Reklamy

Rechowot to nie tylko „ulice”

Po hebrajsku liczba mnoga od słowa rechow(רחוב) – ulica to właśnie rechowot (רחובות). A dla mnie Rechowot to miasto, w którym od prawie pół roku mieszkam. Mieszkam i nie poświęciłem mu jeszcze ani jednej notki. A wypadałoby, bo to wcale nie jest takie nudne miejsce! Dlatego dzisiaj słów kilka(set) właśnie o Rechowocie!

Instytut Weizmanna za oknem

Instytut Weizmanna za oknem

Czytaj dalej

Elvis na radarze

Po kilku dniach w Polsce, myślałem że Izrael przywita mnie jak zwykle słońcem i ciepłem. Choć jeszcze kilka dni temu tutaj było nawet i 30 stopni, to od piątku było chłodno (nie „20 stopni chłodno” tylko „naprawdę chłodno”) i właściwie ciągle padał deszcz. No nic, mówi się trudno. Na całe szczęście w sobotnie popołudnie deszcz na chwilę ustał i trochę się rozpogodziło. Skorzystaliśmy z tej chwili i pojechaliśmy rozprostować kości „za miastem”.

Pozostałości Wojny Sześciodniowej na Górze Adar

Pozostałości Wojny Sześciodniowej na Górze Adar

Czytaj dalej