Siedem dni zapominania

Pierwszą wersję tej notki spisałem na początku roku siedząc w jednej z jerozolimskich kawiarni. Niedługo po wydarzeniach, których dotyczy. Z racji, że była to wersja papierowa, nie udało mi się znaleźć chęci do jej szybkiego zdigitalizowania i uzupełnienia. Druga wersja powstawała, gdy dopiero co opadał medialny kurz wokół strzelaniny w telawiwskiej Saronie, a opinia publiczna żyła doniesieniami o makabrycznej strzelaninie w gejowskim klubie w Orlando*. Ostateczna wersja powstaje w dużo bardziej sprzyjających okolicznościach, ale tematycznie bardziej by pasowała do wspomnianych wydarzeń…**

Zrzut ekranu 2016-07-16 o 19.05.11

Ronit Elkabetz w „Sziwa”, reż. Ronit i Shlomi Elkabatz, 2008

Czytaj dalej

Reklamy

Majówkowe ogłoszenie

Dzisiaj bardzo nietypowo.

Gdy ponad rok temu zaczynałem pisać bloga, nie przypuszczałem nawet, że będzie on sięgał dalej niż moja rodzina i znajomi. Rzeczywistość bardzo szybko zaczęła przerastać moje najśmielsze oczekiwania, co mnie niezwykle cieszy. Pisanie – już nie tylko dla siebie, ale także dla Was – Czytelników – sprawia mi wiele radości i satysfakcji. A teraz wydarzyła się kolejna rzecz, która mnie niesamowicie zaskoczyła i ucieszyła.  Czytaj dalej

Jak stałem się legalny

IMG_20150503_113221Jak ostatnio napisałem, że notka będzie krótka, to wcale taka krótka nie była. Zobaczymy jak będzie dzisiaj..

Tak jak wspomniałem wczoraj na Facebooku, dzisiejszy wpis poświęcony będzie temu, dlaczego tak się złożyło, że 3 maja ma dla mnie wyjątkowe znaczenie w tym roku.

3go maja, po blisko pół roku oczekiwania mój nowy, dziewiczy wręcz paszport otrzymał pierwszą „wlepkę” – wizę z pozwoleniem na pracę.

Czytaj dalej