Siedem dni zapominania

Pierwszą wersję tej notki spisałem na początku roku siedząc w jednej z jerozolimskich kawiarni. Niedługo po wydarzeniach, których dotyczy. Z racji, że była to wersja papierowa, nie udało mi się znaleźć chęci do jej szybkiego zdigitalizowania i uzupełnienia. Druga wersja powstawała, gdy dopiero co opadał medialny kurz wokół strzelaniny w telawiwskiej Saronie, a opinia publiczna żyła doniesieniami o makabrycznej strzelaninie w gejowskim klubie w Orlando*. Ostateczna wersja powstaje w dużo bardziej sprzyjających okolicznościach, ale tematycznie bardziej by pasowała do wspomnianych wydarzeń…**

Zrzut ekranu 2016-07-16 o 19.05.11

Ronit Elkabetz w „Sziwa”, reż. Ronit i Shlomi Elkabatz, 2008

Czytaj dalej

Reklamy

Dni wolne i grillowanie po Izraelsku

Gdy zaczyna się nowy rok, wielu zadaje sobie pytanie, jak tym razem wypadną dni wolne. Czy 1 maja będzie w piątek (tragicznie) czy w poniedziałek (bardzo dobrze)? A 11 listopada będzie w środku tygodnia czy jakoś w okolicach weekendu? W tym roku majówka wypadła całkiem zacnie, dlatego też gdy ja piszę te słowa, to wielu z Was korzyta jeszcze z ostatnich godzin wolnego. Nie wspominając o tych, którzy wzięli sobie jeszcze urlop na kolejne 3 dni.

Tutaj majówki jako takiej nie ma, choć akurat w przyszłym tygodniu trafi się długi weekend z racji Dnia Niepodległości. I pojawia się pytanie… jak z takich okazji korzystają miejscowi?

IMG_20160429_172351

Grill z widokiem na morze

Czytaj dalej

Alija, czyli o powrotach

Pomysł na tego posta miałem zapisany już od kilku miesięcy, ale jakoś nie było wcześniej sposobności, żeby powstał. Ale w końcu nadarzyła się okazja! Jaka? Otóż od kilku lat, 10 dnia miesiąca Nisan (co w tym roku wypada akurat 18 kwietnia – czyli blisko dwa tygodnie temu, kiedy zaczynałem pisać tego posta) obchodzony jest w Izraelu Yom HaAlija (hebr. יום העלייה), czyli Dzień Aliji, Dzień Wstąpienia. Ale nie chodzi tu o żadne wniebowzięcie tudzież inne wniebowstąpienie, których w polskim kalendarzu pełno. Chodzi o dzień imigranta. Ale znów nie byle jakiego imigranta.

countryourfuture_pppa

Plakat propagandowy z 1934 || „Izrael kraj naszej przyszłości”, Franz Krausz

Czytaj dalej