Alija, czyli o powrotach

Pomysł na tego posta miałem zapisany już od kilku miesięcy, ale jakoś nie było wcześniej sposobności, żeby powstał. Ale w końcu nadarzyła się okazja! Jaka? Otóż od kilku lat, 10 dnia miesiąca Nisan (co w tym roku wypada akurat 18 kwietnia – czyli blisko dwa tygodnie temu, kiedy zaczynałem pisać tego posta) obchodzony jest w Izraelu Yom HaAlija (hebr. יום העלייה), czyli Dzień Aliji, Dzień Wstąpienia. Ale nie chodzi tu o żadne wniebowzięcie tudzież inne wniebowstąpienie, których w polskim kalendarzu pełno. Chodzi o dzień imigranta. Ale znów nie byle jakiego imigranta.

countryourfuture_pppa

Plakat propagandowy z 1934 || „Izrael kraj naszej przyszłości”, Franz Krausz

Czytaj dalej

Reklamy

Nowy Rok, Novy God czy dzień jak co dzień

Te kilka dni pomiędzy Bożym Narodzeniem a Sylwestrem i Nowym Rokiem to taki dziwny czas w roku. Jakiś taki stan zawieszenia. Pracując jeszcze w Polsce właściwie cały mój dział brał w tym czasie wolne, bo nie było potrzeby siedzenia przy biurku. Z jednej strony okres okołoświąteczny, ale już bez gonitwy za prezentami i bez stania dzień i noc przy garach, ale jednak z poczuciem, że to jednak dni świąteczne. Dopiero po Sylwestrze i Nowym Roku (no dobra i jeszcze po Trzech Króli) wszystko wraca do normy.

Tutaj ani świąt, ani Nowego Roku (no chyba że we wrześniu)… co nie wszystkim się podoba.

Czytaj dalej