And 12 points goes to… Israel!

Już dzisiaj półfinał Konkursu Piosenki Gejowskiej zwany potocznie Eurowizja 2016. Półfinał, w którym konkurować ze sobą będą zarówno Michał Szpak oraz reprezentujący Izrael Hovi Star. Obu życzę jak najlepiej… cokolwiek miałoby to znaczyć w świetle takiego przaśnego konkursu, jakim jest Eurowizja.

Jak zdążyliście pewnie zauważyć – nie jestem największym fanem tego festiwalu kiczu i, nierzadko, cepelii, ale jednak notkę okolicznościową napiszę, a co! Ale do czytania będzie mało.

euroisrael Czytaj dalej

Majówkowe ogłoszenie

Dzisiaj bardzo nietypowo.

Gdy ponad rok temu zaczynałem pisać bloga, nie przypuszczałem nawet, że będzie on sięgał dalej niż moja rodzina i znajomi. Rzeczywistość bardzo szybko zaczęła przerastać moje najśmielsze oczekiwania, co mnie niezwykle cieszy. Pisanie – już nie tylko dla siebie, ale także dla Was – Czytelników – sprawia mi wiele radości i satysfakcji. A teraz wydarzyła się kolejna rzecz, która mnie niesamowicie zaskoczyła i ucieszyła.  Czytaj dalej

And the Oscar goes to… Israel?

Nie okłamujmy się, w tym roku najbardziej wszystkich interesuje nie to, do kogo powędruje statuetka za najlepszy film czy reżyserię, a to czy Leonardo di Caprio w końcu dostanie złotą statuetkę rycerza. Tym bardziej mało kto będzie się ekscytował najlepszym filmem nieanglojęzycznym. Część Polaków cieszyła się ze statuetki, którą rok temu otrzymała Ida Pawła Pawlikowskiego. Ta zakłamana, pięknie nakręcona, antypolska, świetnie zmontowana, niepatriotyczna, genialnie zagrana i żydowska Ida. 

A co z Izraelczykami? Ile mają na koncie statuetek za najlepszy film nieanglojęzyczny? Czytaj dalej

Czerwone Południe

Ejlat to najdalej na południe położone miasto w Izraelu. Można się doń dostać drogą lądową – korzystając z połączeń autobusowych z Tel Awiwem czy Jerozolimą lub samochodem, albo samolotem na jedno z dwóch lotnisk. My z Lubym postawiliśmy jednak na samochód.

Jednym z powodów dla których wybraliśmy pokonanie ponad 300km autem była… pustynia, przez którą trzeba przejechać, aby do Ejlatu się dostać. Daleko zarówno Pustyni Judzkiej jak i Pustyni Negew do takiej Sahary i naszych europejskich wyobrażeń o tym jak pustynia powinna wyglądać. Poza tym, pustynia wcale nie oznacza turystycznej pustki. Zwłaszcza w lutym.

Dlatego dzisiaj opowiem Wam o pewnym zjawisku-festiwalu, który można zaobserwować kierując się samochodem do Ejlatu.   Czytaj dalej