And the Oscar goes to… Israel?

Nie okłamujmy się, w tym roku najbardziej wszystkich interesuje nie to, do kogo powędruje statuetka za najlepszy film czy reżyserię, a to czy Leonardo di Caprio w końcu dostanie złotą statuetkę rycerza. Tym bardziej mało kto będzie się ekscytował najlepszym filmem nieanglojęzycznym. Część Polaków cieszyła się ze statuetki, którą rok temu otrzymała Ida Pawła Pawlikowskiego. Ta zakłamana, pięknie nakręcona, antypolska, świetnie zmontowana, niepatriotyczna, genialnie zagrana i żydowska Ida. 

A co z Izraelczykami? Ile mają na koncie statuetek za najlepszy film nieanglojęzyczny? Czytaj dalej

5 lat, 3 miesiące, 23 dni niewoli. I Homeland.

Wczoraj na blogowe konta na Instagramie i na Facebooku wrzuciłem poniższe zdjęcie i obiecałem wyjaśnienie o co chodzi. I zrobię to w tym poście. Póki co pewnie Wam jeszcze trochę zamąciłem w głowie dodając ten szczegółowy okres z tytułu tejże notki. I jeszcze ten „Homeland”. A to nie wszystko… Ale spokojnie! Jak doczytacie do końca, to wszystko będzie jasne!

Czytaj dalej

Filmowo o życiu, śmierci i rozwodzie

Dzisiejsza notka będzie z trochę innej bajki. Już sam tytuł zdradza, że będzie o wielu różnych rzeczach, o które w kinematografii nie trudno. W tym jednak wypadku, wspólnym mianownikiem wszystkich trzech pojęć – życia, śmierci i rozwodu – jest jedno nazwisko Elkabatz. Ronit i Shlomi Elkabatz.

Ronit Elkabatz w "Gett: Viviane chce się rozwieść"

Ronit Elkabatz w „Gett: Viviane chce się rozwieść”, reż. Ronit i Shlomi Elkabatz, 2014

Czytaj dalej

Subiektywny przegląd izraelskiego kina LGBT

Obywatel Milk„, „Dumni i wściekli„, „Życie Adele„, „Gra tajemnic„, „Miłość jest zagadką„.

To tylko kilka z filmowych tytułów, które w czerwcu można było obejrzeć na filmowym kanale jednej z wiodących sieci kablowych w Izraelu. Co łączy te filmy? W każdym z nich, tematyka LGBT jest na pierwszym planie. No może z wyjątkiem „Gry tajemnic”, w której chodzi o co innego, aczkolwiek główny bohater, ojciec komputerów, Alan Turing jest gejem (co skończyło się dla niego wyjątkowo tragicznie). Wszystkie wymienione filmy, i kilka innych z podobnym elementem wspólnym, wyświetlane były w ramach – dobrze zgadujecie – Miesiąca Dumy, co dość klarownie przedstawiono w klipach promujących czerwcową ramówkę. Dodam tylko, że głównym udziałowcem (51%) tejże sieci kablowej jest… rząd.

Ale czy taki dobór filmów może świadczyć o tym, że na rodzimym rynku brakuje filmów z motywami LGBT?

Czytaj dalej