Czy na pewno „Je suis Tel Aviv”

Nowy Rok (vel Novy God) rozpoczął się w Izraelu tragicznie. W piątkowe przedpołudnie, w centrum Tel Awiwu nieznany (wówczas) napastnik otworzył ogień do osób siedzących w kawiarni i dwóch pubach przy ulicy Dizengoff – jednej z głównych ulic w centrum miasta. W wyniku ran postrzałowych zmarły 2 osoby, a kolejnych kilka zostało rannych.

Media – tradycyjne i społecznościowe – oszalały.

1933791_10206085681916383_3586601356742229208_n

Czytaj dalej

Kilka słów o demokracji – wersja 2015

Gdy Polska ze zniecierpliwieniem oczekiwała na doniesienia o starciach prawdziwych zamaskowanych patriotów z policją, Israel Democracy Institute opublikował swój coroczny raport o stanie demokracji w kraju. Samo IDI to działający od ponad 20 lat pozapartyjny (acz bardziej liberalny) think-tank skupiający się na kwestiach społecznych, podejściu do demokracji. Od ponad 10 lat IDI publikuje roczny raport badający i oceniający nastroje społeczne – Israeli Democracy Index. Postanowiłem więc przyjrzeć się temu raportowi i zobaczyć, czy znajdę w nim coś interesującego. I chyba znalazłem… Czytaj dalej

(S)pokój w układzie 50/50.

Każdego dnia lokalne media podają doniesienia o kolejnych (często udaremnionych) atakach terrorystycznych. Sytuacja może nie jest już tak poważna i dramatyczna, jak jeszcze dwa tygodnie temu, ale nadal coś wisi w powietrzu. Nie licząc oczywiście ciężkich deszczowych chmur, z których od kilku dni pada prawie bez przerwy.

Wydaje mi się, że właśnie w takich okolicznościach dobrze jest napisać o pewnym miejscu, które tajemniczo zaprezentowałem na Instagramie.

Czytaj dalej

5 lat, 3 miesiące, 23 dni niewoli. I Homeland.

Wczoraj na blogowe konta na Instagramie i na Facebooku wrzuciłem poniższe zdjęcie i obiecałem wyjaśnienie o co chodzi. I zrobię to w tym poście. Póki co pewnie Wam jeszcze trochę zamąciłem w głowie dodając ten szczegółowy okres z tytułu tejże notki. I jeszcze ten „Homeland”. A to nie wszystko… Ale spokojnie! Jak doczytacie do końca, to wszystko będzie jasne!

Czytaj dalej

Tydzień „łamiących wiadomości”

Gdy zaczynałem pisać tego bloga, zastanawiałem się czy poruszać na nim także i bardziej polityczne i drażliwe tematy. Były niby posty o wyborach i parlamencie, ale one były bardziej informacyjne, choć nie pozbawione stronniczości. Ale wybory, jakkolwiek często by się nie odbywały, to nie jest temat aż tak drażliwy.

Najbardziej kontrowersyjne są przecież dyskusje na temat konfliktu izraelsko-palestyńskiego, który rozgrzewa ten region od kilkudziesięciu lat. Temat, o którym napisano wiele artykułów, felietonów, książek, komentarzy, a i to wciąż mało. Konflikt, o którym można dyskutować, ale często dyskusja przeradza się w spór, przy którym starcie Niesiołowski-Pawłowicz wygląda jak przepychanki przedszkolaków.

Nie chciałem się w to specjalnie mieszać. Jest przecież tyle ciekawych rzeczy w tym kraju, w tych ludziach, o których można pisać, a nie zajmować się konfliktem. Niestety, coś we mnie pękło.

Czytaj dalej