Dalej na południe się już nie da

Marzec to nie jest miesiąc sprzyjający pisaniu notek. No jakoś nie, nie da rady. Całkiem możliwe, że przyczynia się do temu wciąż trwający research do notki o izraelskich piwach (już wkrótce na blogu). Wypadałoby jednak jakąś notkę stworzyć wcześniej. Myślałem, żeby przełamać „turystyczne” notki czymś bardziej hmm… „światopoglądowym”, ale nie. Cytując klasyka – kończ waść, wstydu oszczędź i napisz w końcu o tym całym Ejlacie.

No to będzie o Ejlacie.

Boredom all inclusive

A post shared by Matt (@matt_franckey) on

Czytaj dalej

Reklamy