W Tel Awiwie się bawią, gdzie indziej walczą

Już druga połowa lipca, czerwiec – Miesiąc Dumy – już dawno się skończył, ale ja jeszcze trochę pozostanę w tęczowym klimacie. Zdążyłem już zauważyć, że to się najlepiej klika.

A tak na serio, to z racji przerwy od bloga nie mogłem w miarę na bieżąco komentować pewnych rzeczy, które działy się na przestrzeni ostatnich kilku tygodni. Wszystko tylko zbierałem i zapisywałem, żeby się z tym w końcu rozprawić.

Kulminacyjny punkt gejowskiego życia w Izraelu, czyli tegoroczna Tel Aviv Pride Parade, już dawno za nami, ale przed nami równie ważny, jeśli nawet nie z wielu powodów ważniejszy, marsz. Jerusalem March for Pride and Tolerance, czyli jerozolimska parada.

Czytaj dalej

Reklamy

Tel Aviv Pride Parade 2016

Po zeszłorocznym doświadczeniu telawiwskiej parady Pride (o którym pisałem na świeżo), nie mogłem się doczekać tegorocznego przemarszu i atmosfery jaka panuje w Tel Awiwie już na długo przed samym tym wydarzeniem.

W tym roku parada była jednak trochę inna niż ostatnio.

Tel Aviv Pride 2016

A post shared by Matt (@matt_franckey) on

Czytaj dalej

Alija, czyli o powrotach

Pomysł na tego posta miałem zapisany już od kilku miesięcy, ale jakoś nie było wcześniej sposobności, żeby powstał. Ale w końcu nadarzyła się okazja! Jaka? Otóż od kilku lat, 10 dnia miesiąca Nisan (co w tym roku wypada akurat 18 kwietnia – czyli blisko dwa tygodnie temu, kiedy zaczynałem pisać tego posta) obchodzony jest w Izraelu Yom HaAlija (hebr. יום העלייה), czyli Dzień Aliji, Dzień Wstąpienia. Ale nie chodzi tu o żadne wniebowzięcie tudzież inne wniebowstąpienie, których w polskim kalendarzu pełno. Chodzi o dzień imigranta. Ale znów nie byle jakiego imigranta.

countryourfuture_pppa

Plakat propagandowy z 1934 || „Izrael kraj naszej przyszłości”, Franz Krausz

Czytaj dalej