W Tel Awiwie się bawią, gdzie indziej walczą

Już druga połowa lipca, czerwiec – Miesiąc Dumy – już dawno się skończył, ale ja jeszcze trochę pozostanę w tęczowym klimacie. Zdążyłem już zauważyć, że to się najlepiej klika.

A tak na serio, to z racji przerwy od bloga nie mogłem w miarę na bieżąco komentować pewnych rzeczy, które działy się na przestrzeni ostatnich kilku tygodni. Wszystko tylko zbierałem i zapisywałem, żeby się z tym w końcu rozprawić.

Kulminacyjny punkt gejowskiego życia w Izraelu, czyli tegoroczna Tel Aviv Pride Parade, już dawno za nami, ale przed nami równie ważny, jeśli nawet nie z wielu powodów ważniejszy, marsz. Jerusalem March for Pride and Tolerance, czyli jerozolimska parada.

Czytaj dalej

Reklamy

Tel Aviv Pride Parade 2016

Po zeszłorocznym doświadczeniu telawiwskiej parady Pride (o którym pisałem na świeżo), nie mogłem się doczekać tegorocznego przemarszu i atmosfery jaka panuje w Tel Awiwie już na długo przed samym tym wydarzeniem.

W tym roku parada była jednak trochę inna niż ostatnio.

Tel Aviv Pride 2016

A post shared by Matt (@matt_franckey) on

Czytaj dalej

Reparacja moralna – z Nowego Jorku do Jerozolimy

Do czerwca – Miesiąca Dumy – jeszcze dobre kilka miesięcy, ale nigdzie przecież nie pisałem, że notki około-LGBT będą pojawiały się tylko w czerwcu.
O tym, że społeczność LGBT ma się w Izraelu całkiem dobrze już pisałem. Zapisy prawne od wielu lat uwzględniają istnienie osób nieheteronormatywnych w tkance społecznej i w wielu punktach (nie wszędzie) wprowadzają równość. O ponad stutysięcznej Tel Aviv Pride Parade reklamowanej na stronach Ministerstwa Turystyki nawet nie wspomnę.

Jest jednak coś, co kładzie cień na tej izraelskiej tęczy. I o tym dzisiaj.

Czytaj dalej