W Tel Awiwie się bawią, gdzie indziej walczą

Już druga połowa lipca, czerwiec – Miesiąc Dumy – już dawno się skończył, ale ja jeszcze trochę pozostanę w tęczowym klimacie. Zdążyłem już zauważyć, że to się najlepiej klika.

A tak na serio, to z racji przerwy od bloga nie mogłem w miarę na bieżąco komentować pewnych rzeczy, które działy się na przestrzeni ostatnich kilku tygodni. Wszystko tylko zbierałem i zapisywałem, żeby się z tym w końcu rozprawić.

Kulminacyjny punkt gejowskiego życia w Izraelu, czyli tegoroczna Tel Aviv Pride Parade, już dawno za nami, ale przed nami równie ważny, jeśli nawet nie z wielu powodów ważniejszy, marsz. Jerusalem March for Pride and Tolerance, czyli jerozolimska parada.

Czytaj dalej

Reklamy

Siedem dni zapominania

Pierwszą wersję tej notki spisałem na początku roku siedząc w jednej z jerozolimskich kawiarni. Niedługo po wydarzeniach, których dotyczy. Z racji, że była to wersja papierowa, nie udało mi się znaleźć chęci do jej szybkiego zdigitalizowania i uzupełnienia. Druga wersja powstawała, gdy dopiero co opadał medialny kurz wokół strzelaniny w telawiwskiej Saronie, a opinia publiczna żyła doniesieniami o makabrycznej strzelaninie w gejowskim klubie w Orlando*. Ostateczna wersja powstaje w dużo bardziej sprzyjających okolicznościach, ale tematycznie bardziej by pasowała do wspomnianych wydarzeń…**

Zrzut ekranu 2016-07-16 o 19.05.11

Ronit Elkabetz w „Sziwa”, reż. Ronit i Shlomi Elkabatz, 2008

Czytaj dalej

Alija, czyli o powrotach

Pomysł na tego posta miałem zapisany już od kilku miesięcy, ale jakoś nie było wcześniej sposobności, żeby powstał. Ale w końcu nadarzyła się okazja! Jaka? Otóż od kilku lat, 10 dnia miesiąca Nisan (co w tym roku wypada akurat 18 kwietnia – czyli blisko dwa tygodnie temu, kiedy zaczynałem pisać tego posta) obchodzony jest w Izraelu Yom HaAlija (hebr. יום העלייה), czyli Dzień Aliji, Dzień Wstąpienia. Ale nie chodzi tu o żadne wniebowzięcie tudzież inne wniebowstąpienie, których w polskim kalendarzu pełno. Chodzi o dzień imigranta. Ale znów nie byle jakiego imigranta.

countryourfuture_pppa

Plakat propagandowy z 1934 || „Izrael kraj naszej przyszłości”, Franz Krausz

Czytaj dalej

Izrael pro-life czy pro-choice?

Polskie media i opinia publiczna od kilku dni żyją tylko jednym – projektem nowej ustawy zakazującej aborcji (szkoda, że nie nie podchwycili równie często doniesień o projekcie utrudniającym życie osobom LGBT i konkubinatom, ale na to mam nadzieję przyjdzie czas). Dzisiaj, w wielu miastach kraju przeszły demonstracje broniące obecnie obowiązującego kompromisu.

A ja zacząłem się zastanawiać… jak ten temat wygląda w Izraelu? Czytaj dalej