Siedem dni zapominania

Pierwszą wersję tej notki spisałem na początku roku siedząc w jednej z jerozolimskich kawiarni. Niedługo po wydarzeniach, których dotyczy. Z racji, że była to wersja papierowa, nie udało mi się znaleźć chęci do jej szybkiego zdigitalizowania i uzupełnienia. Druga wersja powstawała, gdy dopiero co opadał medialny kurz wokół strzelaniny w telawiwskiej Saronie, a opinia publiczna żyła doniesieniami o makabrycznej strzelaninie w gejowskim klubie w Orlando*. Ostateczna wersja powstaje w dużo bardziej sprzyjających okolicznościach, ale tematycznie bardziej by pasowała do wspomnianych wydarzeń…**

Zrzut ekranu 2016-07-16 o 19.05.11

Ronit Elkabetz w „Sziwa”, reż. Ronit i Shlomi Elkabatz, 2008

Czytaj dalej

Reklamy

Purim praktycznie

Po powrocie z purimowej nocy w Tel Awiwie doszedłem do wniosku, że opowiedzieć jak wygląda Purim od strony imprezowej to nie lada wyzwanie. Ale spróbuję, tak na świeżo.

View this post on Instagram

Getting ready for Purim

A post shared by Matt (@matt_franckey) on

Czytaj dalej

Dzień końca zimy

Astronomiczna zima na półkuli północnej zaczyna się (+/-) 22 grudnia i trwa przez kolejne 3 miesiące, aż do (+/-) 21 marca.

Izrael, bez wątpienia, leży na półkuli północnej, ale tutaj zima się już właściwie skończyła. I nie chodzi mi wcale o pogodę, a o obserwowane święta. W sumie nie ma się co dziwić, skoro Nowy Rok wypada we wrześniu…

View this post on Instagram

Is it autumn or winter?

A post shared by Matt (@matt_franckey) on

Czytaj dalej

Nowy Rok, Novy God czy dzień jak co dzień

Te kilka dni pomiędzy Bożym Narodzeniem a Sylwestrem i Nowym Rokiem to taki dziwny czas w roku. Jakiś taki stan zawieszenia. Pracując jeszcze w Polsce właściwie cały mój dział brał w tym czasie wolne, bo nie było potrzeby siedzenia przy biurku. Z jednej strony okres okołoświąteczny, ale już bez gonitwy za prezentami i bez stania dzień i noc przy garach, ale jednak z poczuciem, że to jednak dni świąteczne. Dopiero po Sylwestrze i Nowym Roku (no dobra i jeszcze po Trzech Króli) wszystko wraca do normy.

Tutaj ani świąt, ani Nowego Roku (no chyba że we wrześniu)… co nie wszystkim się podoba.

Czytaj dalej

Tłusty tydzień i cud pomnożenia

Od kilku tygodni, piekarnie i cukiernie swój asortyment poszerzyły o pączki. Dużo pączków. Supermarkety oferuję promocyjne ceny na oleje. Ja od dwóch dni siedzę w kuchni i testuje różne przepisy na domowe pączki (z marnym skutkiem póki co). Od niedzieli w wielu oknach widać co noc rodzinne odpalanie świec. Po co to wszystko, spytacie. Cóż, wszystko z powodu ostatniego w tym roku kalendarzowym żydowskiego święta – Chanuki, święta świateł.

View this post on Instagram

Donuts

A post shared by Matt (@matt_franckey) on

Czytaj dalej