Jeszcze jeden głos po wyborach

Jeszcze jeden powyborczy post z jeszcze jedną opinią, którą dostałem dopiero dzisiaj. Właściwie to jest to rozwinięcie wypowiedzi Adi, która otarła łzy. Myślałem, że jej pierwszy komentarz będzie wystarczający, ale to co od niej dostałem dzisiaj jest na tyle emocjonalne, że postanowiłem to jeszcze dopisać. Także jako wyraźny kontrast do innych opinii.  Czytaj dalej

Reklamy

Nie umarł król, niech żyje król!, czyli są wyniki

Wczoraj na sekundy przed wybiciem godziny 22 Izrael wstrzymał oddech. Główne kanały telewizyjne zaczęły odliczanie do zamknięcia komisji wyborczych i ujawnienia wstępnych wyników w oparciu o exit polls. Gdy na ekranie pojawiły się pierwsze słupki poparcia wraz z twarzami liderów partii, wydawało mi się że słyszałem zza okna smutne westchnięcie wielu liczących na zmianę. Czytaj dalej

Polityczna telenowela, czyli wyborczy post drugi

Powiem tak… Z jednej strony izraelska scena polityczna przypomina trochę polską – dwie duże partie, jedna prawicowa i druga, która za prawicową się nie uważa. Z drugiej jednak strony, żadna z nich nie ma co liczyć na większość w parlamencie, przez co konieczne są międzypartyjne mariaże. I tu zaczyna się cała zabawa, która momentami przypomina argentyńską telenowelę, bo nie każdy z potencjalnych koalicjantów lubi się z innymi, a niektórzy to pójdą tam gdzie mogą wygrać, a jeszcze inni tam gdzie więcej ugrają, nawet jeśli jest im to poglądowo nie po drodze.

Trzymając się telewizyjnej terminologii – występują: Czytaj dalej

Dzień wolny przy urnie… czyli o wyborach post pierwszy

W tym roku, nie tylko Polska żyje wyborami. Polaków i Polki czekają zarówno wybory parlamentarne jak i prezydenckie. Izrael na swoje wybory jest już właściwie przygotowany, kampania jest już na finiszu – wybory parlamentarne odbędą się tutaj dosłownie za kilka dni – 17 marca. Co ciekawe, jest to wtorek, środek tygodnia, co u nas wydaje się być niewyobrażalne – wszak my chodzimy na wybory po niedzielnej mszy, znaczy się w dzień wolny. Żeby było jednak fair, to tutaj dzień wyborów też jest dniem wolnym od pracy, jest świętem (mam tylko nadzieję, że nie aż takim jak szabat i będzie jednak gdzie zjeść na mieście).

Jak to wygląda od strony technicznej?  Czytaj dalej