Promocje i kredyty po izraelsku, czyli niewiarygodne ale prawdziwe część 2

Jest Jak zaczynałem pisać była godzina 19, a z nieba nadal leje się żar, mimo że słońce już chyli się ku zachodowi. Nadal jest w okolicach 40 stopni, a przy takiej pogodzie nie ma się ochoty na cokolwiek. Żeby jednak się przyzwyczajać do takiego stanu rzeczy (miesiące letnie nadciągają, a wtedy to będzie standard) zabieram się za kolejną notkę. A jej pisanie skończyłem tydzień później – jakoś mi nie po drodze było z blogiem. Trafił się do tego weekend za miastem i takie tam… ale skończyłem!

Poprzednia notka o tym, co Polaków może zaskoczyć w Izraelu spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem, dlatego dzisiaj kolejna część ze spostrzeżeniami moimi, Ani i Agaty. Tym razem wszystko będzie się kręciło wokół pieniędzy i handlu! I będzie bez zdjęć, sorry!

Czytaj dalej